Korona chce przerwać fatalną serię

piast-korona2012Korona  bliska jest zapisania się w historii ekstraklasy, jako jedyny zespół, który w całym sezonie ani razu nie przywiózł z wyjazdu kompletu punktów –  Nie ma co ukrywać, że to siedzi w głowach. Nie wygraliśmy na wyjeździe jako jedyni w ekstraklasie. Mamy ten niechlubny rekord i za wszelką cenę trzeba to zmienić – przyznał na przedmeczowej konferencji  – Paweł Golański, piłkarz Korony.  Nie tylko jemu ta sytuacja spędza sen z oczu. Zmiany tego stanu rzeczy pragnie też Leszek Ojrzyński.

– To nasz kolejny wyjazd i kolejna szansa na przełamanie tej fatalnej passy. Zrobimy wszystko, żeby wygrać. Wiemy jak spisuje się Piast. To jest rewelacja sezonu. Z drugiej jednak strony każdą drużynę można pokonać – dodaje  trener Korony.

Wypowiedź ta nie różni się od stwierdzeń ostatnich trzech szkoleniowców, którzy rywalizowali z Piastem w ostatnich tygodniach. Wszystkie te mecze zakończyły się jednak porażkami drużyn przeciwnych.  Leszek Ojrzyński ma jeszcze jeden, poważny problem, którym jest brak Macieja Korzyma – Jesteśmy osłabieni, nie da się tego ukryć – przyznaje trener Korony.

Marcin Brosz też jednak przed tą rundą stracił swojego najlepszego strzelca, Wojciech Kędziorę, a mimo to jego zespół radzi sobie jeszcze lepiej niż jesienią. W myśl zasady więc, że nie ma ludzi niezastąpionych w ataku kielczan zobaczymy? –   W miejscu Maćka może zagrać Karol Angielski, Kamil Adamek, Paweł Sobolewski lub Pavol Stano. Decyzję jednak podejmiemy już na miejscu w Gliwicach, kiedy zobaczymy w jakim składzie wyjdzie Piast. Każdy z wymienionych zawodników ma szanse wybiec w ataku i oby ją wykorzystał – mówił trener czwartkowych gości Piasta.

Wydawało się, że Korona tej wiosny już spocznie na laurach. Miejsce w ścisłej czołówce tej drużynie już nie grozi, spadek też, jednak w miniony weekend żółto-czerwoni rozbili Jagiellonię 5:0 –  Po takim zwycięstwie na pewno jest przyjemniej. Zagraliśmy dobrze u siebie, ale to jest historia. Nikt już o tym nie będzie pamiętał. Teraz mamy przed sobą wyjazd. W tamtym sezonie w tabeli meczów wyjazdowych byliśmy aż na czwartym miejscu, teraz jednak mamy ostatnią pozycję. Przed nami jeszcze dwa spotkania na obcych stadionach. Najpierw czeka na nas Piast, ale tam też się motywują, bo jesienią przegrali z nami aż 0:4 – przyznał trener.

No właśnie, ta porażka z rundy jesiennej nie została zapomniana przez gliwiczan, Teraz pałają rządzą rewanżu –  Przyjeżdża do nas zespół z Kielc i cała reszta nie ma znaczenia. Jesteśmy zmotywowani do tego, aby zrewanżować się za jesienną porażkę 0-4. Bardzo nas tamta przegrana bolała – przyznaje  Podgórski.

Drużynie z Kielc pozostaje mieć nadzieję, ze żadna seria nie trwa wiecznie, więc –  Piast jest na fali, bo są rewelacją tego sezonu. Mają szansę na puchary, ale my im jedziemy to utrudnić. Parę razy zdarzyło się, że gliwiczanie wygrywali po przeciętnej grze, po udanym stałym fragmencie. Chcemy zagrać jak u siebie i zakodować sobie, że musimy tam wygrać – zapowiada Paweł Golański.

Analizując jednak wszystkie za i przeciw, niewiele przemawia za tym, że Korona wywiezie z Gliwic komplet punktów.  Piast przystąpi do tego meczu w roli faworyta, bo większość argumentów jest po stronie Marcina Brosza.

Opracowanie własne/Korona Kielce/Sport
foto: korona-kielce.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze