Rudolf Urban wiosną pełni rolę rezerwowego. Nie brak głosów, że „Rudi” częściej powinien wychodzić w pierwszym składzie. Słowak ma bowiem bardzo dobry przegląd sytuacji, nienaganną technikę, potrafi też uderzyć na bramkę rywala. Marcin Brosz konsekwentnie jednak wypuszcza Urbana do boju, kiedy sytuacja na murawie nie układa się korzystnie dla drużyny Piasta. Taktyka ta jednak sprawdza się. „Rudi” potrafi tak poprowadzić i zmobilizować kolegów, że ci w konsekwencji wychodzą z opresji obronną ręką.
– Wiedzieliśmy po co jedziemy do Bielska. Mamy dużą szansę, aby zagrać w pucharach, ale żeby przybliżyć sie do tego celu, musieliśmy dziś wygrać i tak się stało – powiedział tuż po końcowym gwizdku arbitra Urban.
Słowak, pierwszą część meczu oglądał z ławki rezerwowych. Zagrał w tej lepszej dla Piasta, czyli drugiej odsłonie. – Po pierwszej połowie nie zanosiło się na to, że wygramy ten mecz, ale już parę razy w tym sezonie się nam zdarzyło, że wynik nie był dla nas korzystny. Potem jednak udawało nam się go zmieniać. Dziś cieszymy się, że po raz kolejny powtarza się ten scenariusz – komentuje postawę Piasta w tym spotkaniu Słowak.
Dlaczego, zdaniem Urbana, gliwiczanie okazali się lepszym zespołem? – Podbeskidzie miało swoje sytuacje, których jednak nie wykorzystało. To kosztowało ich stratę trzech punktów. My natomiast, to co sobie stworzyliśmy, to wykorzystaliśmy – tłumaczy „Rudi”
Piastowi wiosną bez wątpienia sprzyja szczęście. Jeśli nawet gliwiczanie nie potrafią sami zdobyć gola, to pomaga im w tym rywal. Tak stało się w meczu z Podbeskidziem. W 56 min , piłka po strzale Cicmana, odbiła się od Koniecznego, co zupełnie zmyliło golikpera z Bielska. W konsekwencji musiał on wyciągnąć futbolówkę z siatki. – Szczęściu trzeba czasem pomóc. Może w pierwszej nie wylądało to dobrze, ale w drugiej połowie nasza gra wyglądało juz lepiej. Mieliśmy więcej okazji. Tomek Podgórski m.in . trafił w słupek. Biorąc to pod uwagę, nasze zwycięstwo jest w pełni zasłużone – podsumowuje Urban.
Opracowanie własne/Ekstraklasa.S.A.






















„W 56 min , piłka po strzale Cicmana, odbiła się od Koniecznego, co zupełnie zmyliło golikpera z Bielska.” Ja miałam wrażenie, że Cicman podawał, chcąc odsłonić bramkę, a zawodnik z Bielska chciał tą piłkę wybić, jednak stał w świetle bramki, źle położył nogę, przez co piłka po stopie wpadła do bramki.
Rudolf Urban bardzo dobry piłkarz „playmaker” typowy rozgrywający powinien częściej występować kosztem Lazdinsa i Murawskiego.