Gol Robaka daje zwycięstwo – wywiad

Marcin -RobakMarcin Robak należy do tych zawodników, którzy mogą prze prawie cały mecz nie dotknąć piłki, ale gdy już ja mają, to wiedza co z nią zrobić. Mieliśmy okazje o tym przekonać się w pojedynkach z Lechią czy Widzewem. W starciu  z Podbeskidziem było podobnie. Robak przez większość czasu był po prostu niewidoczny, ale, gdy w 79 min przejął piłkę po podaniu, poradził sobie z dwoma obrońcami i strzelił gola, który nie tylko dał zwycięstwo, ale bardzo mocno przybliżył gliwiczan do gry w europejskich pucharach. 

 

– Życzyłbym sobie częściej zdobywać takie bramki, które dają nam trzy punkty – nie krył radości po końcowym gwizdku , jeden z bohaterów tego piojedynku.

W pierwszych 45 minutach nie poznawaliśmy jednak Piasta, bo  choć na murawie byli ci sami zawodnicy, co tydzień temu rozegrali kapitalny mecz ze Śląskiem Wrocław, to gra wyglądał zupełnie inaczej – Pozwalaliśmy zbyt łatwo  Podbeskidziu dochodzić do sytuacji bramkowych. Czasem można zagrać słabiej, ale nie powinno zabraknąć walki i zaangażowania, a tak było w tych pierwszych 45 minutach – przyznaje Robak.

Co takiego się stało, że po zmianie stron  zmieniała się nie tylko postawa jedenastki z Okrzei, ale i wynik?

– Trener miał prawo na nas być zły i był. Przegrywaliśmy pojedynki, a sami nie potrafiliśmy stwarzać sobie sytuacji. Po wyjściu z szatni pozbieraliśmy się jednak, zagraliśmy już lepiej, strzeliliśmy dwie bramki i w konsekwencji wywozimy z tego trudnego terenu komplet punktów – podsumowuje napastnik Piasta.

Bramka strzelona Podbeskidziu była już trzecim trafieniem tego zawodnika w rundzie wiosennej.

Opracowanie własne/Ekstraklasa S.A.

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piastunka

„Bramka strzelona Podbeskidziu była już trzecim trafieniem tego zawodnika w rundzie wiosennej.”
Już? Chyba dopiero. Gdyby wykorzystał sytuacje w meczu ze Śląskiem, goli miałby dwa razy więcej. Ale widocznie strzela wtedy, gdy trzeba. Lepsze 2:1 i 3:2, niż 1:1 i 4:2/5:2/6:2. 🙂