Mateusz Matras od początku tego sezonu prezentuje wysoką formę. Nie tylko, że skutecznie rozbija już w środkowej strefie boiska ataki rywali, to na swoim koncie ma 5 bezpośrednich asyst. W miniony poniedziałek swoją dobrą grę podkreślił jeszcze zdobyciem pierwszego w Ekstraklasie gola – Bramka też cieszy, ale ważniejsze są punkty, szczególnie, że wywalczone na wyjeździe, i to na tak trudnym terenie – powiedział tuż po końcowym gwizdku sędziego bohater tej akcji.
Zanim jednak Matras wpisał się na listę strzelców, to Piast przegrywał 0:1. Parę minut wcześniej bowiem, Starzyński kapitalnym uderzeniem pokonał Trelę. Paradoksalnie to trafienie Ruchu sprawiło, że Piast wywiózł z Chorzowa komplet oczek. – Przypuszczaliśmy, że po strzelonej bramce Ruch będzie chciał się cofnąć i bronić wyniku. Zyskaliśmy więcej miejsca na boisku, to pozwoliło nam przeprowadzić kilka szybkich akcji. Po jednej z nich był rożny po którym udało się wyrównać.
1:1, to już był wynik, który mógł satysfakcjonować gości, ale ci nie poprzestali na próbach utrzymania tego rezultatu, a wręcz przeciwnie. Niedługo potem padł zwycięski gola dla Piasta, a jego autorem jest Tomasz Podgórski – Tomek ma bardzo dobre uderzenie z prostego podbicia. Idealnie strzelił, bramkarz Ruchu chyba popełnił błąd, bo piłka leciała w środek bramki, ale to nie nasz problem, bo wygrywamy ten mecz – dodaje uradowany Matras.
Zwykło się mówić, że derby rządzą się swoimi prawami, że mają zacięty charakter, w konsekwencji czego często drużyny dzielą się punktami, ale w tym sezonie jest inaczej. Zazwyczaj te pojedynki kończą się zwycięstwem któreś z drużyn. – Wiedzieliśmy, że to są derby, ale przyznaję, że tego nie czuliśmy. Te zwycięstwo cieszy na bardzo, ale ze względu na to, że wygraliśmy na wyjeździe – zaznacza Matras.
Wychowanek Gwarka Ornontowice jeszcze niedawno biegał po boiskach ligi okręgowej. Przeskok był więc ogromny, jak to się stało, że dziś zawodnik tak dobrze sobie radzi na boiskach polskiej ekstraklasy? – Już w wieku 16 lat zacząłem grać w seniorskiej drużynie Gwarka. To było ważne dla mojej kariery, bo jak przechodziłem do Piasta, to byłem ograny w dorosłej piłce. Dzięki temu łatwiej było mi dostosować się do gry na tym poziomie – zauważa „Mati”.
Po zwycięstwie nad Ruchem, Piast przesunął się na czwarte miejsce w tabeli, wyprzedzając m.in. Górnika Zabrze, co jeszcze niedawno wydawało się celem nie do osiągnięcia – My chcemy być jak najwyżej w tabeli i specjalnie kogo wyprzedzimy nas nie interesuje, ale wiadomo, że dla kibiców fakt, że przeskoczyliśmy Górnika, ma wyjątkowe znaczenie – ocenia zawodnik.
IV lokata daje prawo gry w eliminacjach do europejskich pucharów. Co więcej na ten moment, nie ma zespołu, który mógłby gliwiczanom to miejsce odebrać. W tej sytuacji trzeba zapytać, co dalej? – Jesteśmy beniaminkiem. Ten podstawowy cel, jakim było utrzymanie już sobie dawno zapewniliśmy, Można więc realizować kolejny etap, jakim jest zajęcia jak najwyższego miejsca w tabeli, a o pucharach głośno nie mówimy – wyjaśnia Matras.
Opracowanie: własne
Foto: Michał Duśko
Zobacz jak Mateusz Matras strzela gola






















Dobrze mówi, niech stawiają sobie realne cele i stopniowo dochodzą do wielkiej piłki. Lepiej tak niżby mieli raz wystartować w górę i z hukiem się rozbić o silniejsze zagraniczne zespoły, stracić morale i dostać baty także w lidze. Niech spokojnie robią swoje ale z długofalowymi efektami.
Przypadek Matrasa jest niesamowity. Chlopak gra niesamowicie. Talent czystej wody. Gdyby nie on Piast byłby niżej w tabeli.
Ale…po jego akcjach i stracie piłki na 30 metrze Piast stracił 3 gole tej wiosny. Wczoraj była dokładnie taka sama sytuacja. Piast wyprowadzał kontrę i na (tradycyjnie ) 30 metrze Matras stracił piłkę. Dobrze , że akcja Ruchu zakończyła się fiaskiem. Inne drużyny wykorzystałyby tę akcję.
a ja musze przeprosic Trenera Dudka za moj niewybredny komentarz pod wczesniejszymi artykulem.. jednak jego radosc ewidentnie nie byla udawana a tylko w nieodpowiednim momencie ją zaobserwowalem
posypuje glowe popiołem