Do zakończenia rozgrywek w Ekstraklasie pozostał już niespełna miesiąc. Z końcem sezonu wygasną kontrakty całej grupie zawodników Piasta. Jednym z nich jest Damian Zbozień. Góral z Łącka stanie więc w niedługim czasie przed podjęciem może i życiowej decyzji. Powrócić do Legii, która spróbuje powalczyć o Ligę Mistrzów lub Ligę Europy, ale bez gwarancji na grę, czy choćby miejsce w osiemnastce. Druga opcja to zostać w Piaście i mieć pewne miejsce w składzie.
– Uważam, że nie istnieje coś takiego jak pewne miejsce. Po jednym czy dwóch słabszych meczach można wypaść z obiegu. W Gliwicach rzeczywiście trener stawia na mnie cały czas, to bardzo miłe i tę pewność widać też na boisku. Kiedy czuje się wsparcie szkoleniowca, gra się zupełnie inaczej – mówi Damian Zbozień.
Przy Okrzei już zadeklarowali, że chcieliby, aby Zbozień na dłużej został w Gliwicach. Zostało nawet podjęte pierwsze kroki w tym kierunku. Sam zawodnik jeszcze jednak nie podjął ostatecznej decyzji. – Trzeba się rozwijać i powrót do Legii z pewnością byłby krokiem do przodu. Nawet w przypadku, gdy na początku nie grałbym wszystkiego. Wystarczy spojrzeć na kadrę zespołu, żeby dojść do wniosku, że siedzenie na ławce w Legii to nie jest żaden powód do wstydu. Nie uważam zresztą, że ktoś nie występujący regularnie w pierwszym składzie Legii aż tak wiele traci. To wielki klub, który cały czas o coś walczy i dla takiego gracza jak ja jest to nowe doświadczenie. Trzeba bowiem pamiętać, że są to dopiero moje pierwsze kroki w ekstraklasie, mam na koncie dopiero nieco ponad trzydzieści występów. Nie chciałbym na tym poprzestać i cały czas pragnę się rozwijać – rozwija temat Zbozień. .
Sam piłkarz nie jest już zainteresowany przedłużaniem wypożyczenia – To już ten moment, w którym muszę podjąć rękawicę w Legii. Mam jeszcze rok kontraktu, jeżeli jesienią się nie przebiję – trzeba będzie usiąść i poważnie porozmawiać o przyszłości. Chcę podjąć walkę, ale jeżeli dostanę sygnały, że nikt na mnie nie liczy, będę chciał transferu definitywnego. Wydaje mi się, że wypożyczeń już wystarczy. Idę podobną drogą, jak Artur Jędrzejczyk. Często się do niego porównuję. On występował w I lidze w barwach Dolcanu Ząbki – ja grałem w Sandecji Nowy Sącz. Jędza był w Koronie Kielce – ja jestem w Piaście Gliwice. Potem Artur przez pół roku siedział na ławce rezerwowych i może mnie też będzie potrzebny taki okres. W każdym razie nie chciałbym być już dłużej wypożyczany, a raczej związać się z jakimś klubem na dłużej. Przydałaby się jakaś stabilizacja w życiu – podsumowuje piłkarz.
Cały wywiad na Legia.Net.






















Zajmij się szukaniem formy z jesieni, bo wiosną grasz kiepsko.
Jeżeli osiągniesz stabilizację swojej gry na wspomnianym poziomie, to będą na ciebie chętni. Teraz bywasz do zmiany i w Piaście. W Legii żadnych szans na grę.
Z taka forma,chlopcze to mozesz byc w 18 meczowej Legii,ale co najwyzej tej z mlodej ekstraklasy.Po bardzo dobrej rundzie jesiennej ,chyba Ci sie troche w glowie poprzewracalo przez doniesienia mediow,ktore juz Cie widzialy na czele obrony Legii.A jesli Ci az tak bardzo zle i niedobrze w Gliwicach to adieu,bo to ciagle pieprzenie o grze w Legii,staje sie w oczach naszych kibicow niesmaczne.
Panie Brosz posadz ta gwiazde na lawce,niech nabierze troche pokory,i obrona w skladzie z meczu z…Legia.
Mam nadzieję, że jakimś cudem przeczyta te dwa komentarze. Rzeczywiście przecenia swoje umiejętności.
No widać,że go pcha do Legii ale pytam do czego go tam pcha by grac w młodej ekstraklasie. Przecież Legia będzie grac w Lige Mistrzów lub Europy wiec na bank sprowadza jeszcze jakieś wzmocnienia składzie.Więc jeżeli Zbozieniowi pasuje gra w Młodej niz w 1 składzie Piasta to droga wolna.