Kończy się czas Hiszpanów w Piaście?

Ruben JuradoWygląda na to, że fascynacja Hiszpanami grającymi w Piaście Gliwice wygasa. Miesiąc temu rozwiązano  kontrakt z Fernado Cuerdą, Alvaro Jurado dostał propozycję nie do odrzucenia, znaczącego obniżenia swojej gaży. Po meczu z Legią na Rubena Jurado spadła lawina krytyki i to ze strony trenera – Marcina Brosza. Czyżby czas Hiszpanów w Gliwicach dobiegał końca?  

 

Rok temu, gdy Piast wygrywał w I lidze kolejne mecze, przybliżając się do awansu, obok Kędziory i Podgórskiego, najbardziej chwalonymi  zawodnikami przy Okrzei byli gracze z półwyspu Iberyjskiego. Ruben  strzelał gole, asystował. Alvaro imponował dojrzałością gry, przeglądem sytuacji, precyzyjnym podaniem, odbiorem piłki. Cuerda grywał rzadko, bo leczył kontuzje, ale cały czas twierdzono, że jest to nietuzinkowy zawodnik i jego czas przyjdzie. Obecny prezes klubu – Jarosław Kołodziejczyk na łamach mediów powtarzał, że hiszpański kierunek będzie jeszcze długo przy Okrzei obowiązywał, bo   można stamtąd ściągać lepszych  i tańszych od Polaków zawodników.

Po awansie do Ekstraklasy z całą wymienioną trójką przedłużono kontrakty, na nowych, lepszych finansowo warunkach. Pierwsze mecze w Ekstraklasie zweryfikowały szczególnie przydatność do zespołu Alvaro-JuradoAlvaro. Najbardziej doświadczony z Hiszpanów w każdym z  tych początkowych spotkań łapał kartki, i w końcu stracił miejsce w składzie. Potem nabawił się  fatalnej w skutkach kontuzji. Po pól roku leczenia wrócił do treningów. Zagrał już nawet w meczu Młodej Ekstraklasy, ale do 18-stki pierwszego zespołu jeszcze nie został włączony. Zaproponowano mu natomiast  znaczącą, bo o połowę obniżkę kontraktu, co jak się nie trudno domyśleć, zawodnikowi spodobać się nie mogło.

Boiskowa rzeczywistość jest brutalna. W trakcie leczenia urazu o miejsce Alvaro na murawie rywalizował kilku graczy. Na pozycji defensywnego pomocnika mogą występować Lazdins, Zganiacz czy Matras. Ten ostatni zresztą wygrał tą rywalizację i na ten moment nie ma żadnych podstaw, żeby go posadzić na ławce. Gdyby Alvaro był o kilka lat młodszy, można by uzbroić się w cierpliwość i czekać na powrót tego piłkarza  do formy. Czas jednak pracuje na jego niekorzyść, a dodatkowo jest poważnym, finansowym obciążeniem dla klubu z Okrzei, który musi szukać oszczędności, bo miejskie pieniądze na to półrocze już się skończyły i trzeba przeżyć do lipca z kolejnej  transzy Canal+

Fernado Cuerda z klubem rozstał się w aksamitny sposób, przynajmniej tak to wyglądało na zewnątrz. Były wzajemne podziękowania, ciepłe słowa. W nieoficjalnych wypowiedziach, tak słodko już jednak nie Fernando-Cuerdabyło. Cuerda czuł się „zamęczony”. Narzucano  mu bowiem taką dawkę treningów i tak intensywnych, że zawodnik nie miał jego zdaniem dojść do optymalnej formy, nabawiając się nawet w treningach kolejnych dolegliwości.

Ruben Jurado, trzeci z Hiszpanów wiosną nie prezentuje się już tak dobrze jak jesienią, kiedy to strzelał gole i zaliczał kolejne asysty.  W ostatnim meczu z Legią Ruben nie wyszedł już na drugą połowę.   Marcin Brosz, który zazwyczaj, jak lew bronił swoich zawodników, tym razem nie zostawił na Rubenie suchej nitki – Od niektórych zawodników, a Ruben stoi w pierwszym rzędzie wymagamy zdecydowanie lepszej gry. To jeden z piłkarzy w naszej kadrze, który ma dodawać jakości oraz powodować, że Piast jest zespołem ofensywnie predysponowanym. Od pewnego czasu Ruben ma jednak z tym problemy. Dlatego  zastąpił go Pavol Cicman – po meczu z Legią na konferencji prasowej  powiedział  Marcin Brosz.  Trener Piasta przypomniał też, że zagraniczni zawodnicy, jeśli chcą mieć w Piaście kontrakty, muszą być zdecydowanie lepsi od Polaków.

Ruben rzeczywiście wygląda ostatnio na zagubionego. Mogą się składać na to kilka  czynników. Hiszpan nie przepracował optymalnie zimy. Gdy jego koledzy z drużyny ładowali akumulatory na zimowym zgrupowaniu,  Jurado chorował na świnkę. Wiosną nie gra Kędziora z którym Hiszpan świetnie się rozumiał.  W ekstraklasie krąży opinia, że to kluczowy dla Piasta zawodnik, poświęca się się mu więcej uwagi. Z drugiej strony obserwujący z wysokości trybun wiosenne  mecze niebiesko-czerwonych zauwyżali, że Ruben przestał dostawać podania od kolegów, piłki nie przechodzą już przez niego. Złośliwości pewnie tu żadnej nie ma. Po prostu Piast wiosną gra inaczej niż jesienią, nie rozgrywa piłki, ale długimi podaniami, ewentualnie atakami skrzydłami stara sie stwarzać podbramkowe sytuację, a przy takim stylu gry, dla technicznie predysponowanych Hiszpanów miejsca w drużynie nie ma.

Opracowanie: Grzegorz Muzia

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kibic

Ruben z całej 3 jest najmłodszy więc może jeszcze się przebudzi. Fakt Alvaro ma już swoje lata więc raczej go już nie zobaczymy. Ale nie sadzę by kierunek Hiszpania zakończył się. Wydaje mi się,że po zakończeniu sezonu będzie czas rozliczeń w sensie nastąpi tzw redukcja i tak szerokim składzie Piasta. Kto nie ma formy niestety chyba opuści klub. Ale za to można spodziewać się ruchu piłkarzy od sąsiada z Niemiec kto często wchodzi na strony i czyta to wie,że ostatnio dużo mówi się o sprowadzeniu młodych piłkarzy z BVB. Czy dojdzie to do skutku i czy będzie opłacalne budżetowo zobaczymy. Ale wydaje mi się też,że i jakiś nowych Hiszpanów można się spodziewać.