Słuchając wypowiedzi trenerów po końcowym gwizdku sędziego można odnieść wrażenie, że z perspektywy płyty boiska to spotkanie wyglądało inaczej niż z trybun czy w telewizji. Obaj szkoleniowcy byli zadowoleni z wyniku i postawy swoich podopiecznych. Na konferencji dowiedzieliśmy sie też, że Tomas Docekal stracił miejsce w podstawowym składzie na rzecz Marcina Robaka.
Radosław Mroczkowski (trener Widzewa): Nie zawsze się wygrywa, choć vardzo chcieliśmy zwyciężyć w tym meczu. Pierwsza połowa była trudna, momentami miałem wrażenie, że to liga szkocka. Piłka chodziła cały czas nad głowami. Trochę nas usprawiedliwia stan boiska, który uniemożliwia odpowiednią organizację gry. Druga połowa była dla nas dużo lepsza. Zabrakło tylko bramek. Wielka szkoda, że nic nie wpadło. Znowu straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. A wydawało się, że wiadomo, kogo należy przypilnować. Dziękuję moim piłkarzom za serducho i za walkę. Plus szczególnie dla defensywy, która nie popełniła większych błędów. (…) Szkoda mi Michała Jonczyka, który dawał dobre sygnały w ostatnich meczach. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.
Marcin Brosz (trener Piasta): To było niezłe spotkanie, prowadzone w szybkim tempie. Myślę, że kibice mogli być zadowoleni z tego, co zobaczyli. Parę ciekawych sytuacji, zakończonych strzałami. Chcieliśmy ten mecz wygrać, ale myślę, że remis nie krzywdzi żadnego zespołu. Staramy się grać jak najlepiej i punktować, czekając co nam przyniesie los. Oczekuje się od nas ciekawej i pomysłowej gry, tak też staramy się grać. Robak nie musi mnie do siebie przekonywać. Znacie go lepiej, ode mnie. Jest wartościowym piłkarzem. Zaproponowaliśmy mu dłuższą, niż roczną umowę, bo wiążemy z nim duże nadzieje. Już wcześniej był przymierzany do gry w pierwszym składzie. Dotychczas miejsce w składzie było zarezerwowane dla Thomasa Docekala. Marcin wygrał z nim rywalizację. Zagrał dobry mecz i strzelił ważną bramkę.





















