Piast w przeciwieństwie do Widzewa zapewnił już sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Gliwiczanie więc do piątkowego starcia nie będą podchodzić pod presją wygranej za wszelką cenę, a to zazwyczaj nie krępuje nóg. Dla gospodarzy natomiast ten mecz będzie decydujący o co jeszcze w tym sezonie powalczy Widzew. W przypadku porażki, łodzianie będą musieli się zacząć martwić o ligowy byt. Jeśli wygrają, będą mieli prawo myśleć o czwartej lokacie, która po tym jak Legia i Śląsk awansowały do finału Pucharu Polski, da prawo gry w europejskich pucharach.
– Byłoby fajnie, gdyby nam się to udało. Choć pewnie sprawilibyśmy sporo kłopotów także władzom miasta, gdyby RTS powrócił do rywalizacji w europejskich pucharach, choćby ze względu na wstydliwą sprawę braku porządnego stadionu. Każda wyższa lokata jednak , od tej którą obecnie zajmujemy, ma konkretny wymiar finansowy, bo przecież Ekstraklasa wypłaca wyższe nagrody za wyższe miejsca – wyjaśnia w wywiadzie dla Widzewiak.pl – Radosław Mroczkowski, trener łodzian.
– Piast obok Lecha i Legii, jak zauważa autor tekstu jest najskuteczniejszym zespołem w meczach na boiskach rywali. Beniaminek z Gliwic wygrał aż 6 spotkań wyjazdowych i to nie po 1:0, ale np. 3:1 z mistrzowskim Śląskiem we Wrocławiu. Strzelił u rywali aż 5 goli więcej niż w Gliwicach.
– To tylko potwierdza, że nie możemy lekceważyć tej drużyny. Znamy ofensywne atuty Piasta. Wysokie notowania ma groźny w stałych fragmentach gry Tomasz Podgórski. Ale też nie możemy demonizować siły rywali. Ich defensywa nie jest tak mocna, skoro Piast przegrał np. po 0:4 w Kielcach czy w Poznaniu. Miniona kolejka ligowa też dała sporo do myślenia. Nie wierzę, że goście potrafią łatwo wymazać z pamięci fakt, że przegrali z nami 1:2 jesienią w Gliwicach. Choć po wyeliminowaniu Widzewa z Pucharu Polski byli pewni wygranej – rozpracowuje Piasta trener łódzkiej drużyny.
Gliwiczanie liczą, że w Łodzi odkują się za przegrany mecz z Lechem. Ma w tym pomóc były gracz Widzewa – Marcin Robak. – Bierzemy pod uwagę te aspekty, choć dotąd raczej Marcin był tam dublerem. Jeśli teraz zagra od początku, to będzie plus dla niego. Pamiętamy, że nastrzelał się na Widzewie. Postaramy się ograniczyć jego skuteczność.
Widzew bardzo źle rozpoczął rundę rewanżową, bo od serii porażek. ale z meczu na mecz traci coraz mniej bramek. Z Górnikiem trzy, z Polonią dwa i z Pogonią jednego z karnego. Matematyka więc wskazuje, że teraz rywale nie powinni strzelić im gola. – Zobaczę, czy mam dobrych matematyków – uśmiecha się Mroczkowski – Spodziewam się przede wszystkim dobrego meczu, bo obie strony mają już tyle punktów, że stać je na komfort większego polotu w grze, podejmowania ryzyka, odważniejszych ataków – dodaje trener łodzian.
W Gliwicach nie ma zwyczaju organizowania przedmeczowych konferencji, więc analizy szans Marcina Brosza na temat piątkowego starcia nie przytoczymy
źródło: własne/widzewiak.pl






















Dlaczego nie grają, Paweł i Wojciech Lisowski?
Czy to ma być wzmocnienie zespołu?