Mocna strona Wisły – obrona

Pisaliśmy wczoraj o słabszej stronie Wisły Kraków jaką jest gra w ofensywie. Aż w trzech wiosennych meczach, podopieczni Tomasza Kulawiaka nie strzelili bramki. Z drugiej strony, nie przegrali jednak tych spotkań, a w pozostałych dwóch sięgnęli po zwycięstwa. To, że Wisła wiosną pozostaje zespołem bez porażki, zawdzięcza więc głównie poprawie w grze destrukcji, bo jesienią, i w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła w zespole z Reymonta było kiepsko.

 

Trenerzy i zawodnicy lubią powtarzać, że jeśli zespół nie traci goli, to jest to zasługa wszystkich, przebywających na murawie zawodników.  To prawda, ale  też i wiadomo, że drużynę buduje się od tyłu, i jeśli formacja obronna gra w miarę bezbłędnie, a bramki pilnuje solidny golkipeer, to potem łatwiej jest wygrywać i zdobywać punkty.     Tak też jest wiosną w Wiśle. Zobaczmy, co stanowi o sile defensywy krakowian?

Sergei Pareiko, bramkarz nr 1 Białej Gwiazdy, to aktualny reprezentant Estonii. W ostatnim meczu Wisły miał duży wkład w to, ze krakowianie wywieźli z Gdańska punkt. Momentami bronił niczym Dariusz Trela.

Marko Jovanović, pierwszy z obrońców też ma za sobą karierę reprezentacyjną. Serb występował w kadrze U-21 na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Od szóstej kolejki tego sezonu gra od pierwszej do ostatniej kolejki.

Osman Chávez określany też jako „Czołg”, to kolejny defensor Wisły z reprezentacyjną karierą.  W kadrze  Hondurasu Chávez występuje od 2008 roku w meczu z Paragwajem. Brał udział w Mistrzostwa Świata w RPA. Na turnieju finałowym wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach grupowych, jakie rozegrała reprezentacja Hondurasu. Wychodzi w pierwszym składzie od 11 kolejki.

Arkadiusz Głowacki, to jedyny Polak, co zagrał w ostatnim, ligowym  meczu w obronie Wisły. „Głowa” też występował w kadrze narodowej. Uczestniczył w Mistrzostwach Świata, które odbyły się w Korei i Japonii w 2002 roku. Bronił oczywiście barw Polski.

Czwarty z obrońców to Kew Jaliens. Choć to już nie pierwszej młodości gracz, to jego CV naprawdę wygląda imponująco. Holender, broniący barw Wisły zagrał w ponad 300 meczach w holenderskiej Eredivisie. Ma na swoim koncie występy w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Wystąpił w 10 spotkaniach reprezentacji Holandii. Brał udział w Mistrzostwach Świata 2006 i Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

Nazwiska wymienionych zawodników robią wrażenie, ale jesienią w kadrze Wisły też występowali znani gracze, a Piast strzelił krakowianom dwa gole, nie tracąc żadnego, a jeszcze kilka razy bramkarza Białej Gwiazdy ratowały słupki i poprzeczka. Czy będzie powtórka?

Opracowanie: Grzegorz Muzia

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kibic

Z całym szacunkiem dla Wisły ale to już nie ta sama Wisła jak jeszcze chodź by sprzed roku. Teraz to można ją potraktować tak samo jak i Zagłębie Lubin czy Lechię Gdańsk. Ale wiadomo jak to jest grając u siebie więc nie stawiał bym na duży wynik ale sadze,żę Piast jest w stanie wywieść z Krakowa minimum punkt.

Piastunka

Zgadzam się z „Kibicem”.

scorpio

Cholewcia, ale podskornir boję się tego meczu. Wisła cos kiedys musi pokazać. Aby nie w niedzielę. Ale macie rację, Lechia gra o wiele lepiej niż Wisła, a Piastunki dały sobie radę. Oby tylko Podgórski i Ruben zagrali lepiej niz dotychczas. Klepczyński(choć przy golu Frankamógł nogę wystawic lepiej)jak wrócił na środek obrony, to też obrona Piasta wydaję się mocniejsza.
Cycu tez zagrał nieźle, choc dużo piłek pogubił. I denerwuje mnie to, że Piast zaczął znowu grac piłką po ziemi „skaczącą’ a nie płaską. Trudno taka przechwycić i szybko cos z nią zrobić. Jak pisał wątek niżej komentujacy, na jesieni gra Piasta wygładała lepiej. acha, nie wiem jak Wy, ale Docekal coraz bardziej mi sie podoba, choc jeszcze jest bardzo surowy, ale ma nosa.