Pierwszy gol? – Artis Lazdins

Artis Lazdins, choć regularnie jest powoływany do reprezentacji Łotwy, to w Piaście nie często możemy go oglądać na boisku od pierwszej minuty. W minioną sobotę Łotysz dostał jednak szansę gry od początku i opłaciło się. W 30 minucie, piłka po jego strzale wpadła do białostockiej bramki – Bardzo się cieszę z tego gola. Dostałem dobre podanie, wpadłem w  pole karne, tam  było gęsto od  zawodników. Uderzyłem jednak mocno, licząc, że piłka znajdzie lukę, jeszcze się od kogoś odbiła, ale w końcu wpadła do bramki – opisuje tą sytuację Lazdins.

zobacz tego gola (VIDEO)

Komentujący to spotkanie od razu zwrócili uwagę, że trzeba przyjrzeć się dokładnie powtórkom, zanim przypisze się tego gola Lazdinsowi, bowiem piłka zanim przekroczyła linię bramkową, jeszcze odbiła się od nóg Doczekala. Czech nie zrobił jednak ruchu w jej kierunku. Stąd też ostatecznie tego gola przyznano Łotyszowi.

Artis, podobnie jak i jego koledzy z boiska oceniający ten pojedynek  nie krył  małego rozczarowania końcowym wynikiem – To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Mogliśmy go rozstrzygnąć na swoją korzyść. Mieliśmy bowiem bardzo dobrą okazję ku temu, szkoda tego niewykorzystanego rzutu karnego – ocenia pomocnik Piasta

Gliwiczanie w pierwszej połowie grali poprawnie, stwarzali okazje, oddawali strzały. Mimo to jeszcze przed przerwą stracili bramkę.   Po zmianie stron wydawało się, że mimo wszystko w przekonywujący sposób przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W 64 min obraz gry jednak mocno się zmienił. – Duży wpływ na to miała czerwona kartka naszego bramkarza. Do tego momentu prowadziliśmy grę. Jagiellonia stworzyła sobie jedną okazję na zdobycie bramki i ją wykorzystała. Więcej chyba nie miała. A my jak już powiedziałem, dostaliśmy w końcówce szansę na to, by zdobyć te trzy punkty. Czerwona kartka dla zawodnika gości, rzut karny, ale skończyło się remisem – podsumowuje Łotysz

Opracowanie: Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze