Drużyny ekstraklasowe odpoczywały od ligowych starć przez ostatnie dwa tygodnie. W tym czasie kibice męczyli się oglądając eliminacyjne mecze reprezentacji narodowej. Zespoły natomiast rozpaczliwie szukały miejsc, gdzie nie ma mrozu i śniegu. Piast pojechał na Węgry, ale się okazuje, że i tam spadł w tym czasie biały puch, przez to nie zrealizowano wszystkich założeń treningowych. Na przedłużającą się zimę narzeka też Michał Pazdan. Obrońca Jagiellonii zaznacza jednak, że w tych ostatnich dwóch tygodniach aż przez dwa dni udało im się poćwiczyć na trawiastym boisku
– Takie przerwy są dobrą okazją by potrenować i poprawić te elementy, które nie najlepiej nam wychodziły w pierwszych meczach rundy rewanżowej. Mieliśmy też zdecydowanie więcej zajęć z piłkami, a przez ostatnie dwa dni udało nam się w końcu potrenować na naturalnej nawierzchni. Miejmy nadzieję, że przerwa ta wpłynie na nas pozytywnie – mówi przed wyjazdem do Gliwic Michał Pazdan, który na środku obrony razem z Adamem Dźwigałą będą próbowali zatrzymać Tomasa Docekala i Marcina Robaka.
Piast po 19. kolejkach ma na koncie już 29. oczek, co daje mu wysokie jak na beniaminka szóste miejsce w tabeli. Jak ocenia postawę gliwiczan Michal Pazdan? – Piast to przede wszystkim zespół, który dobrze punktuje, a gra różnie – uważa obrońca Jagi. – W niektórych meczach stara się grać piłką, zaś w innych długim podaniem i na pewno nie jest to łatwy przeciwnik. Jedziemy jednak do Gliwic zagrać mądrze i konsekwentnie na tyle, by mecz wygrać.
Jagiellończycy marzą, że uda im się pokonać w sobotę Piasta i w konsekwencji zbliżyć się do czołówki – Przed nami trzy bardzo ważne mecze, w których się rozstrzygnie, czy zagramy o pierwszą szóstkę czy też nie. Skupiamy się jednak na meczu z Piastem, który w przypadku zwycięstwa ucieknie nam na siedem punktów, a na to nie możemy pozwolić i jedziemy do Gliwic po zwycięstwo – zapewnia 25-letni obrońca Jagiellonii.
Opracowanie własne /jagiellonia.pl
Foto: jagiellonia.pl





















