Świerczok jeszcze nie wejdzie w trening

Tuż po meczu z Górnikiem Zabrze, Jakub Świerczok w rozmowie Piast.Gliwice.pl wyraził nadzieję że z końcem marca wróci już do normalnych treningów. Niestety ten wypożyczony z Kaiserlautern napastnik nie dostał zgody od lekarza na wejście w trening na pełnym obciążeniu – informuje dziś Przegląd Sportowy. Zawodnik też w wywiadzie mówi, że jeszcze nie wie czy zostanie w Gliwicach.  Nie zależy to tylko od niego i trenera Piasta, który zadeklarował, że chciałby mieć Świerczoka na przyszły sezon, ale w dużej mierze od włodarzy niemieckiego klubu.

 

Już miałem ćwiczyć z zespołem, ale sprawy się lekko skomplikowały – mówi nam Jakub Świerczok, który we wrześniu zerwał więzadła w kolanie. – Niby wszystko jest już w porządku, ale lekarze kazali mi się jeszcze wstrzymać z powrotem na boisko. Dla mnie oznacza to, że dalej będę się bardzo nudził. Monotonne ćwiczenia na siłowni i samotne bieganie, to zupełnie co innego niż zajęcia z całym zespołem. Jednak przede wszystkim nie mogę się doczekać występu w ligowym meczu. Zostałem wypożyczony z Kaiserslautern do Piasta, żeby grać, a tymczasem na siedem miesięcy wypadłem z obiegu.

Kibice w Gliwicach pamiętają Świerczoka z meczu z Pogonią (1:0), w którym strzałem niemal z połowy boiska omal nie zaskoczył bramkarza. – Szkoda, że to nie wpadło. Ale jeszcze będzie okazja, żeby się w tym sezonie pokazać i może strzelić gola. Pod koniec kwietnia powinienem być gotowy do gry. Jest szansa na występy w sześciu ostatnich kolejkach – mówi napastnik, a to oznacza, że będzie mógł przekonać do siebie kierownictwo klubu i sztab szkoleniowy. Prezes Jarosław Kołodziejczyk zapowiedział, iż jeśli Świerczok wróci wiosną na boisko i zagra dwa, trzy dobre mecze, to podejmie z Kaiserslautern rozmowy w sprawie przedłużenia wypożyczenia. – Faktycznie mam szansę, żeby rzutem na taśmę załapać się na dalsze występy w Gliwicach. Problem w tym, że decydujące słowo należy do mojego niemieckiego klubu. W tej chwili jeszcze nie wiem, jakie Kaiserslautern ma wobec mnie plany. Być może okaże się, że po tym sezonie każą mi wracać i walczyć o miejsce w składzie – kończy napastnik.

Źródło: Przegląd Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze