Piast – Lechia, rywale o meczu

Piast przyzwyczaił już wszystkich do tego, że pozwala przeciwnikom na stwarzanie sytuacji i to z gatunku stuprocentowych. W rundzie jesiennej kilkakrotnie skończyło się to stosunkowo wysokimi porażkami. Wiosną jednak, dzięki rewelacyjnie grającemu Dariuszowi Treli, szczęściu oraz słabości rywala, gliwiczanie stracili tylko dwa gole. Lechici wykazali się jednak wyjątkową indolencją strzelecką. Tylu zmarnowanych sytuacji przy Okrzei nie widziano od czasu wybudowania nowego stadionu. Dobrze, że to był problem gości, bo gospodarze za to okazali się wyjątkowo  skuteczni.

 

 

Marcin Pietrowski – pomocnik Lechii
– Po pierwszej części wydawało się, że kontrolujemy sytuację w tym meczu. Po stracie pierwszego gola chcieliśmy szybko to odrobić i niestety straciliśmy kolejną bramkę. Wiedzieliśmy, że ten mecz jest bardzo ważny i wygrywając mamy szansę na dołączenie do czołówki. Tym bardziej szkoda tej przegranej, bo przy remisie mieliśmy swoje okazje do zdobycia gola, ale nie umieliśmy ich wykorzystać.

 

Adam Duda – napastnik Lechii
– To był taki mecz, z cyklu tych, które wygrywa zespół, który strzela pierwszy bramkę. Niestety dziś nie była to Lechia. Mi też zabrakło trochę szczęścia i wyrachowania, aby umieścić piłkę w siatce rywali. Szkoda, bo mieliśmy kilka okazji na objęcie prowadzenia w tym spotkaniu. Oba gole straciliśmy po stałych fragmentach gry. Teraz czekają nas ciężkie mecze z Wisłą i Lechem, ale musimy patrzeć na siebie i odrobić stracone punkty.

 

Pawel Buzała – napastnik Lechii
Mieliśmy swoje sytuacje. Powinniśmy je wykorzystać i wtedy inaczej by wyglądała ta gra. Cały czas graliśmy do przodu, ale raziliśmy nieskutecznością. To się na ans zemściło

 

Michał Buchalik. – bramkarz Lechii
Piast wygrał to spotkanie, bo strzelił dwie bramki, po właściwie dwóch strzałach Podgórski bardzo dobrze uderzył. Wydaje mi się, że piłka przeszła przez mur, choć nie jestem pewien i ciężko mi się na gorąco wypowiadać, aby kogoś nie oskarżyć przez przypadek. Sytuację z drugą bramką mogłem wybronić. Nie miałem szczęścia przy tym strzale, piłka odbiła mi się od rąk, od nogi i wpadła do bramki. Futbolówka była śliska i warunki do gry nie były dziś najlepszenajlepsze

 

źródło własne/lechia.pl.sportslaski.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze