Bełchatów – Piast, komentarz, ocena.

Polski klimat lepiej sprzyja drużynie Piasta w odnoszeniu zwycięstw w grach kontrolnych. W pierwszym, rozegranym po powrocie z Hiszpanii sparingu, gliwiczanie po bramce Łukasza Krzyckiego pokonali GKS Bełchatów 1:0. Wygrana cieszy, ale tym razem ważniejsze od wyniku było  wejście w rytm meczowy i sprawdzenie zastępczych wariantów gry pod nieobecność Kędziory, Oleksego i Zganiacza. Trenerzy dali dłuższą lub krótszą szansę pokazania się wszystkim zdrowym zawodnikom. Niestety w trakcie tego spotkania mięsień naderwał Matej Izvolt powiększając długą już listę niezdolnych do graczy. 

Na pierwszą połowę Piast wyszedł z mocno defensywnym ustawieniem. W wyjściowej jedenastce znalazło się bowiem pięciu obrońców. Tak jak już wcześniej sugerował Marcin Brosz, na środku obrony pojawił się „Mido”. Marokańczyk piłkarsko prezentował się nie najgorzej, ale w sytuacjach „kryzysowych” popełniał błędy, które w meczu o stawkę  mogły kosztować zespół utratę  punktów.  Zmarnował sytuację bramkową, faulował wychodzącego na czystą pozycję Mateusza Maka za co zobaczył czerwoną kartkę. Piast tego meczu nie kończył w 10., tylko dlatego, że był to sparing i druga strona zgodziła się, że za „Mido” mógł wejść  Polak.  Obok niego, a potem Polaka  wystąpił Krzycki, który po raz kolejny pokazał, że warto na niego stawiać. Spokojny w destrukcji, przytomny w wykończeniu akcji, po której padł gol dla Piasta jego autorstwa. Na lewej obronie zagrał Klepczyński. To nie jest jego ulubiona pozycja, ale taki doświadczony zawodnik powinien sobie z tym „problemem” poradzić. Środek pomocy tworzyli Matras i Lazdins. Pierwszy jak najbardziej zasługuje na miejsce w podstawowym składzie, drugi nie zachwycił. Skrzydłowi nie zawiedli, ale Izvolt do starcia z Górnikiem może się nie wyleczyć. W tej sytuacji będzie trzeba szukać kolejnej alternatywy.

W ataku, pod nieobecność Kędziory i Sikory  zaskoczenia nie było. Jako wysunięty napastnik zagrał Ruben Jurado. Za jego plecami  ustawił się Pavol Cicman. Hiszpan nie strzelił gola, ani też nie wypracował kolegom sytuacji bramkowej. Wiemy już jednak, że Ruben zupełnie inaczej prezentuje się w grach kontrolnych niż w meczach o stawkę. O jego dyspozycję nie musimy się więc martwić.  Cicman natomiast zagrał nieźle, ale bez szaleństwa.

Po zmianie stron na boisku zaczęli pojawiać się kolejni zawodnicy. Wrócił  „Mido”, choć zobaczył czerwoną kartkę. Widać więc, że trenerzy są zdeterminowani, aby Marokańczyk grał od początku i jak najdłużej. Na szpicy ataku w miejsce Rubena, który wrócił na swoją pozycję, czyli podwieszonego napastnika, pojawił się Tomas Docekal. Czech miał współudział przy golu, bo to po jego główce bramkarz Bełchatowa zbił piłkę pod nogi Krzyckiego, ale nie zmienia to faktu, że napastnik ten w przerwie zimowej postępu nie zrobił. Czech prezentował się dokładnie tak, jak zdążył do tego przyzwyczaić kibiców. Alternatywą dla Kędziory gliwicki Ibrahimowic z pewnością wiosną nie będzie.   Pozostali zawodnicy zagrali za krótko, by pokusić się o rzetelną ocenę ich przydatności na pierwszy mecz z Górnikiem.

W całym spotkaniu obie strony stworzyły sobie po kilka sytuacji bramkowych, żadna jednak nie może być określona jako stuprocentowa.  Bardziej klarowne okazje mieli gospodarze. W 33 min klasę nie po raz pierwszy zresztą pokazał Trela, broniąc  strzał Madeja. Gliwiczanie dobrą okazję na objęcie prowadzenia mieli w początkowej fazie meczu, kiedy to po akcji Podgórski- Ruben – Zbozień, ten ostatni minimalnie chybił z kilkunastu metrów. O wyniku meczu zadecydował stały fragment gry. Rzut wolny egzekwował Podgórski, głową strzelał Docekal, piłkę instynktownie odbił  bramkarz z Bełchatowa, ale tak niefortunnie, że przejął ją Krzycki, który strzałem z bliska zdobył jedyną w tym pojedynku bramkę. Dla uzupełnienia relacji trzeba zaznaczyć, że Bełchatów zagrał w zupełnie innym składzie, niż występował w Ekstraklasie.

Opracowanie: Grzegorz Muzia
foto: gksbelchatow.com

 

16 lutego 2013, 13:00 – Bełchatów (stadion GKS-u)
GKS Bełchatów – Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka:
59` Łukasz Krzycki (asysta Tomas Docekal)

GKS Bełchatów: 52. Emilijus Zubas – 51. Adrian Basta (46, 55. Raúl González), 42. Seweryn Michalski (46, 40, Szymon Sawala), 48. Maciej Wilusz, 46. Rafał Kosznik (60, 29. Krzysztof Michalak) – 50. Mateusz Mak (46, 43. Bartosz Żurek), 44. Patryk Rachwał, 59. Kamil Wacławczyk (60, 60. Kamil Poźniak), 41. Piotr Witasik, 49. Łukasz Madej – 45. Bartłomiej Bartosiak (46, 69. Mateusz Stąporski).

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 15. Łukasz Krzycki, 14. Adrian Klepczyński (76, 31. Frank Adu Kwame), 2. El Mehdi Sidqy (23, 5. Jan Polák; 46, 2. El Mehdi Sidqy) – 16. Pavol Cicman (84, 7. Tomasz Bzdęga), 4. Mateusz Matras (89, 28. Kornel Osyra), 27. Artis Lazdiņš (80, 9. Radosław Murawski), 17. Tomasz Podgórski (89, 26. Bartosz Szeliga), 18. Matej Ižvolt (27, 26. Bartosz Szeliga; 46, 13. Tomáš Dočekal) – 22. Rubén Jurado (70, 8. Rudolf Urban).

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze