Paweł Lisowski podczas dwutygodniowego pobytu na zgrupowaniu w Hiszpanii przekonał do siebie trenerów Piasta. Sam piłkarz też chciałby grać w niebiesko-czerwonych barwach. Jednak ten defensywny pomocnik nie ma karty na ręku i jeśli przy Okrzei zapadnie decyzja o ściągnięciu zawodnika do Gliwic, będzie trzeba wyłożyć za niego 100 tys. zł, informuje Przegląd Sportowy. Na tyle jego wartość wycenił Ruch Chorzów.
Wymieniona kwota obejmowałaby również ekwiwalent za szkolenie na etapie młodzieżowca. Byłby to jednak transfer definitywny, a nie wypożyczenie jak ma to miejsce w przypadku Bartosza Szeligi i Franka Adu.
100 tys. zł. to nie jest zaporowa cena. Nie mniej jednak Piast ma w tym roku, przynajmniej na razie okrojony budżet. Czy więc w tej sytuacji Paweł Lisowski zasili kadrę Piasta? Wkrótce się o tym przekonamy.
źródło: Przegląd Sportowy





















