W pierwszą sobotę stycznia w hali przy ul Kaszubskiej mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwy, siatkarski maraton z ogromną dawką emocji i nagłych zwrotów akcji. Najpierw o godz. 16:00, siatkarze AZS zmierzyli się LKPS Borowno. Po nich na parkiet wyszły panie. Akademiczki z Gliwic walczyły o punkty z STS Victoria Lubliniec. Oba te pojedynki zakończyły się zwycięstwami gliwickich drużyn w takim samym stosunku – 3:2. Duży wkład w wygraną pań mieli też kibice Piasta, którzy gorąco dopingowali dziewczęta z Politechniki Śląskiej.
Panowie przystępowali do meczu z z drużyną z Borowna jako zdecydowani faworyci. Wicelider miał zmieść z parkietu jedną z najsłabszych drużyn III ligi. Po pierwszym starciu wydawało się, że dokładnie tak się stanie, gdyż to zespół Krzysztofa Czapli wygrał pewnie inauguracyjnego seta. Goście postanowili jednak zrobić wszystko, aby to starcie trwało jak najdłużej. To oni bowiem wygrali kolejne dwie odsłony tego meczu. Zapachniało niespodzianką, ale wicelider przebudził się z zimowego snu i wygrał najpierw czwartego seta, a potem już pewnie rozstrzygnął na swoją korzyść tie-break.
Na mężczyzn mocno zapatrzyły się klubowe koleżanki, które ten pojedynek oglądały z trybun. Akademiczki też rozpoczynały swój mecz w roli faworytek, i także zwyciężyły w pierwszym starciu, ale dwa kolejne sety należały do przyjezdnych. Na szczęście i ku zadowoleniu licznie przybyłych kibiców, w tym sporej grupy fanów Piasta, podopieczne Wojciecha Czapli zmobilizowały się i zaczęły odrabiać straty. Czwartego seta gliwiczanki wygrały pewnie, bo 25:14. Lepsze były także w tie-breaku.
W najbliższy weekend zarówno panie jak i panowie grają na wyjazdach, ale za dwa tygodnie znów będzie okazja zobaczyć AZS na parkiecie w Gliwicach. Już dziś zapraszamy.
Zobacz zdjęcia
Kobiety
Mężczyźni





















