Michał Probierz jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących trenerów polskiej Ekstraklasy. Jego kariera rozwijała się do niedawna wręcz podręcznikowo. Po nieudanej próbie zawojowania Grecji z Arisem Saloniki, wrócił do Polski, by objąć zespół Wisły Kraków. Już jako szkoleniowiec tej drużyny zmierzył się w tej rundzie z Piastem. Gliwiczanie w efektownym stylu ograli Białą Gwiazdę 2:0, a Probierz po końcowym gwizdku sędziego podał się do dymisji, która przez władze Wisły została przyjęta.
Długo jednak nie pozostawał bez pracy. 14-listopada objął posadę trenera GKS Bełchatów, i tym samym misji z gatunku niemożliwych do zrealizowania, czyli obronienia dla górniczej drużyny Ekstraklasy. – Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Będziemy dążyć do tego, aby jeszcze w tej rundzie zdobyć jakieś punkty, a wiosną punktować zdecydowanie lepiej – powiedział tuz po objęciu funkcji trenera Probierz.
Wiara i nadzieja musi mu towarzyszyć i jego podopiecznych, bo w tych trzech meczach w których poprowadził GKS, konto Górników powiększyło się tylko o dwa punkty. W ostatniej kolejce, w meczu z Jagiellonią prowadzona przez niego drużyna prowadziła już 2:0, by ostatecznie zremisować 2:2. Chyba ostatnią szansą na wyjście z tego głębokiego dołka będzie pokonanie w ostatniej kolejce gliwiczan. I z taką też nadzieją przystąpią do tego spotkania gospodarze – Nam pozostaje tylko wygrana z Piastem i walka o utrzymanie, ale widzę, że z tą drużyną ten cel jest osiągalny, bo fajnie gramy w piłkę – zapowiada Michał Probierz.
Jeśli nie uda się jednak pokonać gliwiczan, a to jest bardzo prawdopodobne, to Probierz przez długie lata będzie niemile wspominał klub z Okrzei. Dwa razy w jednej rundzie przegrać z tym samym zespołem, to nie często się zdarza trenerom, nawet w polskiej Ekstraklasie.
Cyt za: gks.net.pl





















