Korona – Piast, analiza szans

Mecz Piasta z Koroną Kielce zainauguruje 13. kolejkę spotkań o mistrzostwo Ekstraklasy sezonu 2012/13.  Dla gliwiczan, to kolejna okazja na powiększenie dorobku punktowego. Dla gospodarzy tego starcia, to chyba już ostatnia szansa tej jesieni, by zbliżyć się do środkowej strefy tabeli. W Kielcach drużynę Piasta określono, jako nieprzewidywalnego beniaminka. W Gliwicach uważają, że Korona to bardzo wymagający rywal, szczególnie, gdy gra u siebie. 

 

W poprzednim sezonie drużynie ze stolicy woj. Świętokrzyskiego zabrakło ledwie czterech  punktów, by zagrać w europejskich pucharach. Korona w Ekstraklasie zajęła V miejsce. Było to powtórzenie wyniku osiągniętego   z sezonu 2005/06. Wszyscy byli zgodni, że jest to niespodzianka sporego kalibru. W tegorocznych rozgrywkach zespół prowadzony przez Leszka Ojrzyńskiego, także miał należeć do ligowej czołówki.  Udało się bowiem zatrzymać w klubie praktycznie wszystkich, kluczowych zawodników. Pozyskano też kilku ciekawych i obiecujących graczy. Tymczasem fani złocisto-krwistych cieszyli się z pierwszej wygranej dopiero w piątej kolejce, kiedy to Korona pokonała Podbeskidzie 2:1. W dalszej części rozgrywek kielczanie jeszcze tylko dwukrotnie schodzili z boiska z kompletem punktów,  czterokrotnie musieli zadowolić się jednym oczkiem. W konsekwencji Korona z 13 punktami, zajmuje 13 miejsce. Taki wynik stawia tą drużynę, przynajmniej na razie w gronie jednego z kandydatów do spadku. M.in. dlatego gospodarze piątkowego starcia wyjdą na boisko pod dużą presją, która zadania im raczej nie ułatwi.

Piast przeciwnie. 18 wywalczonych punktów już daje ekipie  z Okrzei względny spokój przed zimową przerwą. Każda, kolejna zdobycz będzie tylko dodatkowym bonusem, a wiadomo, że lepiej gra się na tzw. luzie. Kielecka Arena nie kojarzy się jednak dobrze sympatykom Piasta. Gdy, gliwiczanie gościli tam ostatnim razem, a było to jesienią 2009 roku, prowadzili już po bramkach Olszara i Muszalika 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. Dariusz Fornalak wypowiedział wówczas słynne słowa – Niektórym moim zawodnikom zabrakło jaj – Od tego momentu, gromadzenie punktów niebiesko-czerwonym  przychodziło z dużym trudem. Końcowym efektem był spadek z Ekstraklasy.

Oba zespoły przystąpią do tego spotkania bez kilku ważnych zawodników.  W zespole Korony zabraknie Zbigniewa Małkowskiego., Pawła Golańskiego, Aleksandara Vukovicia (strzelał już Piastowi gole) oraz Michała Janoty.

W drużynie Piasta tradycyjnie nie zobaczymy leczących przewlekłe urazy: Alvaro Jurado, Rudolfa Urbana, Wojciecha Lisowskiego, Jakuba Świerczoka i pauzującego za kartki Mariusza Zganiacza. Wiemy też, że do Kielc nie pojechali: „Mido” (Marokańczyk) i Tomasz Bzdęga – ta dwójka nie zmieściła się  po prostu w kadrze.

Zespół Korony należy do najgorzej atakujących drużyn w tym sezonie. Tylko 8 zdobytych goli w 12 meczach. Z tego połowa to dzieło Macieja Korzyma.  To obok Bełchatowa najsłabszy wynik w lidze. Piast natomiast strzelił rywalom już 17 goli. W tym elemencie będzie więc zdecydowana przewaga gości.

W grze defensywnej też kielczanie nie radzą sobie najlepiej. 16 puszczonych bramek nie świadczy dobrze o bramkarzu i grze w obronie. Piast ma tylko jednego gola straconego więcej, ale to wynika głównie z ofensywnego stylu gry gliwiczan.

Atutem gospodarzy może być ich boisko. Wszystkie wygrane Korony miały miejsce na Arenie Kielce.  U siebie zespół Leszka Ojrzyńskiego przegrał tylko raz, a było to w starciu z Lechią Gdańsk.

Piast dobrze radzi sobie  jednak na wyjazdach. W zasadzie tylko raz gliwiczanie zostali upokorzeni na boisku rywala, gdy grali z Lechem w Poznaniu. W pozostałych meczach przynajmniej nie byli gorsi.

W kadrze Korony jest dwóch byłych piłkarzy Piasta: Artur Lenartowski i Mateusz Bodzioch. Pierwszy wychodzi w wyjściowej jedenastce, drugi na razie czeka na swoją szansę.

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, większe szanse na zwycięstwo dajemy drużynie Marcina Brosza.  Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mają tylko jeden poważny atut – własny stadion. To może być jednak za mało na wyjątkowo skutecznych niebiesko-czerwonych wojowników z Okrzei.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze