Kibice mają nowego idola – Dariusz Trela

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się,  że najszybciej szanse pokazania się w reprezentacji Polski dostanie Tomasz Podgórski.  Kapitan niebiesko-czerwonych  od początku sezonu prezentuje dobrą dyspozycje, czego efektem było pojawienie się w prasie  nieśmiałych spekulacji o powołaniu do kadry. Po czterech porażkach z rzędu ucichły jednak głosy nawiązujące do tego tematu. Po ostatnich meczach media nie szczędzą słów pochwały innemu piłkarzowi Piasta, a jest nim Dariusz Trela.

24. letni wychowanek Wisły Kraków jest w życiowej formie. W spotkaniu ze Śląskiem Wrocław popisał się kilkoma efektownymi i skutecznymi paradami, przyczyniając się do wygranej gliwiczan. W starciu z Podbeskidziem tylko w pierwszej połowie,  trzy razy bronił w sytuacjach sam na sam. Jego postawą zachwycony jest nawet Jan Tomaszewski, człowiek, który kiedyś zatrzymał Anglię.  – Warto powołać go do kadry – twierdzi były reprezentant Polski. – Nie po to, żeby grać, ale po to, żeby siedzieć na ławie i zapoznawać się z atmosferą w reprezentacji. W kadrze trawa i bramka są inne. Skoro swoją szansę miał Łukasz Skorupski, to czemu by nie przyjrzeć się Treli? To główny aktor w drużynie, która miała spaść, a jest wysoko w tabeli. Ja widzę w nim materiał – twierdzi legendarny bramkarz.

Przegląd Sportowy przypomina, że gdy Trela przechodził do Piasta z Okocimskiego Brzesko miał 9 kilo nadwagi. Numerem 1 w gliwickiej bramce był wówczas Jakub Szmatuła  i nie zanosiło się, że sytuacja ta  szybko się zmieni. Uraz Szmatuły wykluczył go na kilka spotkań, w jego miejsce wskoczył Trela. Przez długi czas jednak nie  było jednak pewne, że ma dłużej stanie między słupkami.

Urodzony w Krakowie golkiper strzegł swojej bramki ze zmiennym szczęściem. Farfocli nie puszczał, ale też i nie miał interwencji z gatunku „obronił w nieprawdopodobnej sytuacji”   – Rzeczywiście, te jego wcześniejsze interwencje punktów drużynie nie dawały – mówi były kapitan Piasta Gliwice Jarosław Kaszowski. – Teraz jednak ma już taki mecz na koncie, bo złapać trzy razy sam na sam, to jednak wielka sprawa. A miał jeszcze taką interwencję, gdzie popisał się dobrym ustawieniem i wyczuciem. Widać, że piłka go coraz bardziej słucha – chwali Trelę, były kapitan Piastunek.

Wiele wskazuje na to, że fani z Okrzei mają już nowego idola, ale przed wpadaniem w euforię przestrzega Jarosław Kaszowski – Oby tylko Darek  nie poszedł w ślady Grześka Kasprzika. Ten uratował nas kiedyś przed spadkiem, a potem poszedł do Lecha Poznań i na długo słuch o nim zaginął.

Na razie jednak nic na to nie wskazuje, aby bramkarz Piasta w ogóle decydował się na przeprowadzkę. Grzegorz Kasprzik od początku nie ukrywał, że chce grać w najbardziej znanych , polskich klubach. Dariusz Trela po prostu cieszy się z każdego dobrego występu.

Opracowanie Grzegorz Muzia
Cyt. za Przegląd/Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze