Marcin Brosz, szkoleniowiec Piasta wreszcie mógł odetchnąć z ulgą. Gliwiczanie zagrali nie tylko efektownie, ale i efektywnie, zasłużenie pokonując Mistrza Polski i to aż 3:1. W zupełnie innym nastroju na konferencję przyszedł Stanislav Levy. Trener Śląska nie potrafił zrozumieć, dlaczego jego drużyna zagrał tak słabo i niekonsekwentnie.
Marcin Brosz (trener Piasta): Takie zwycięstwo dla beniaminka – zespołu, który jest budowany od fundamentów, to ogromny zaszczyt. Cieszymy się ze zwycięstwa z mistrzem Polski i dedykujemy tą wygraną naszym kibicom, którzy dziś nas tak gorąco dopingowali i długo czekali na zwycięstwo. Wygrana nie jest przypadkowe, mieliśmy wszystko pod kontrolą. Śląsk postawił ciężkie warunki, ale dostosowaliśmy się do nich. Wyprowadzaliśmy kontry i trzy razy udało nam się trafić do bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena. To był mecz niezwykle ważny nie tylko pod względem sportowym, ale także mentalnym. Wygraliśmy na terenie mistrza Polski, nie udaje się to wielu zespołom, a dla nas to bardzo istotne i budujące.
Stanislav Levy (trener Śląska Wrocław): Będziemy musieli przeanalizować, dlaczego nie jesteśmy w stanie zagrać kilka meczów z rzędu na dobrym poziomie, skąd się biorą te wahania formy. Straciliśmy przewagę w środku pola po tym jak zdobyliśmy gola, dla mnie to niezrozumiała sytuacja. Naszą kombinacyjną grę przeciwnik eliminował poprzez ostre zagrania. My zaś wybraliśmy metodę chyba najgorszą z możliwych, każdy chciał sam coś zrobić i długo trzymaliśmy piłkę. Głową nie da się przebić muru. Kiedy graliśmy szybko, podaniami, wtedy udawało nam się podchodzić pod bramkę rywali.





















