Damian Zbozień zagra w specjalnym „kasku”

Damian Zbozień został powołany do meczowej osiemnastki na mecz ze Śląskiem. Jest to niespodzianka, bo kilka dni po feralnym meczu z Widzewem, gdy zawodnik ten doznał wstrząśnienia mózgu i mikropęknięcia czaszki klub poinformował, ze piłkarz będzie pauzował przez co najmniej trzy tygodnie. Piast  wystąpił jednak do PZPN o zgodę na grę Damiana Zbozienia w specjalnym kasku ochronnym na głowie.

Pismo trafiło między innymi do przewodniczącego kolegium sędziów Zbigniewa Przesmyckiego, który wyjaśnił, że jeśli kask będzie odpowiednio przystosowany, to nie ma problemu. Swoją drogą, powrót zawodnika, który w meczu z Widzewem Łódź doznał wstrząśnienia mózgu i kontuzji pęknięcia czaszki jest niezwykle kontrowersyjny. Polskie Towarzystwo Medyczne przy tego typu urazach zaleca minimum 30 dni pauzy. Mnożą się sprzeczne opinie lekarzy, ale klub jest w posiadaniu pozytywnej opinii neurologa na temat zdolności Zbozienia do gry. – Ryzyko jest wielkie, sztab medyczny musi zachować się odpowiedzialnie – ocenia były prezes Piasta Andrzej Potocki na łamach Przeglądu Sportowego.

bozień nie byłby pierwszym zawodnikiem, który grałby w specjalnym kasku, albo lepiej nazwać to ochronnym okryciu głowy. W czymś takim grywa już bramkarz Chelsea i reprezentacji  Czech, Petr Cech. Bramkarz nie jest jednak narażony na tak częste kontakty z inna głową przeciwnika, czy  jak zawodnik z pola, a szczególnie obrońca, który do główek  nawet musi wręcz skakać.

Grzegorz Muzia/Przegląd Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze