12 straconych bramek pod rząd w czterech meczach, to niechlubny rekord Piasta w Ekstraklasie. Tak źle nie było nawet feralnej wiosny roku 2010, gdy Piast spadał z najwyższej klasy rozgrywkowej. W klubie nikt jednak winy za te porażki na siebie nie bierze, wskazując jako główną przyczynę nieszczęść sędziowskie błędy – Po jednym z meczów byłem przekonany, że nasz zawodnik otrzymał kartkę zupełnie niesłusznie, dlatego zapytałem o to obserwatora. Usłyszałem, że arbiter nie wytrzymał presji, którą wywarł na nim trener rywali. Dla mnie wszystko jest jasne. Jeśli ktoś nie radzi sobie z presją, albo jest za słaby na ekstraklasę, to niech sędziuje w niższych ligach – grzmi Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes Piasta.
Po przegranej w Poznaniu tłumaczono, że wszystko posypało się po tym, jak Damian Zbozień z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry. Porażka z Widzewem, to konsekwencje niewykorzystanych szans i faulu Podgórskiego z 90 minuty, który przełożył się na rzut karny (zły sędzia). W starciu z Lechią, arbiter uznał nieprawidłowo strzeloną
bramkę na 1:2 (znów sędzia). Potem legioniści złapali wiatr w żagle i dołożyli jeszcze dwa trafienia. Ostatnia porażka z Ruchem, to też robota arbitra. – Przez całą drugą połowę graliśmy w 10. Musieliśmy więcej biegać, uzupełniać lukę po Fernando, stąd też rywal miał więcej miejsca i swobody. Gdybyśmy grali w 11, mecz ten wyglądałby zupełnie inaczej. Myślę, że nawet byśmy to spotkanie wygrali – tak tłumaczył siebie i kolegów El Mehdi (Mido).
W ostatnich dwóch meczach nie zagrał Paweł Oleksy, co było sporym zaskoczeniem dla wszystkich. Trenerzy uznali, ze lepiej będzie sobie na tej pozycji radził Mido. Wychowanek Zagłębia Lubin z pokorą przyjął decyzję sztabu szkoleniowego. – Mogę mieć pretensje tylko do siebie, że doszło do takiej myśli trenera, aby dokonać zmiany na mojej pozycji . Jeśli dobrze zaprezentuję się na treningach i dostanę kolejną szansę, to postaram się jej nie wypuścić z rąk – wyznaje Oleksy
O tym kto zagra na lewej obronie w meczu ze Śląskiem, tradycyjnie dowiemy się dopiero w dniu, kiedy zostanie
rozegrane to spotkanie. Już dziś już jednak trzeba głowić się nad tym, jak wreszcie zagrać na zero z tyłu – Trener i cały zespół szuka przyczyn. Gdyby to było bardzo proste, już po meczu z Lechem – gdzie straciliśmy cztery bramki, naprawilibyśmy wszystko. Coś się zacięło w defensywie. Wierzę, że znowu rozpoczniemy serię „na zero z tyłu”, ustabilizujemy oraz poukładamy szyki obronne. Analizujemy każdego puszczonego gola i postaramy się, żeby nie powielać tych sytuacji – wyjaśnia obrońca Piasta.
Gliwiczanie grają bardzo ładną dla oka piłkę, Cieszą się telewizyjni komentarzy, bo jest o czym mówić, a to że w efekcie ładnej gry nie przybywa punktów, nie ma już dla nich znaczenia. Kibice też nie narzekają. – W najgorszym wypadku spadniemy do I ligi, a tam znów będziemy wygrywać, a co ważne bilety potanieją – czytam w jednym z komentarza po ostatniej porażce.
Przedstawiciele właściciela klubu, którym jest miasto Gliwice, też powodów do zmartwień specjalnie nie mają. Prezydent dawał kasę w I lidze, dał w Ekstraklasie, nie poskąpi pewnie i w przyszłości. Przecież nie płaci tego z własnej kieszeni, a i podatnicy się nie buntują.
Spaść mimo wszystko Piast nie powinien. 16 milionowy budżet, nowy stadion, 7-osobowy sztab trenerski, regularne
wypłaty, jednym słowem wszystko jest poukładane. Podobne zdanie ma również Piotr Wieczorek – Zagrożenia spadkiem dla tej drużyny nie widzę, bo pokazuje naprawdę dobrą piłkę. Problem polega na tym, że na ładną i jednocześnie skuteczną piłkę, to mogą sobie pozwolić Barcelona i jeszcze tylko parę innych klubów – dodaje były trener Piasta.
Pewnie się znajdą tacy, co powiedzą, że słowa tego szkoleniowca nie wiele znaczą. Wszak to za jego kadencji Piast opuszczał Ekstraklasę. Tyle że ostatnio Wieczorek ma bardzo dobrą passę. Najpierw utrzymał ROW Rybnik w II lidze, choć w momencie przejmowania go, klub ten był w kiepskiej sytuacji. A teraz ten sam ROW prowadzi w wyścigu do I ligi. Na piłce więc trochę się zna.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Cyt za Sport/piast-gliwice.eu





















