Świetny mecz siatkarzy! Kiedy odpalą dziewczyny?

Warto było się wybrać w ubiegły piątek do hali Ośrodka Sportu Politechniki Śląskiej na mecz siatkarzy AZS z zespołem Kazimierz Płomień Sosnowiec. Gra podopiecznych doc. dr Krzysztofa Czapli mogła przypaść do gustu nawet największym malkontentom. W drużynie z Gliwic zabrakło środkowego Grzegorza Łaty. W tej sytuacji trener gliwiczan zaufał wysokiemu (201 cm) młokosowi Przemysławowi Sprawce, który nie tylko nie zawiódł, ale był wyróżniającym się zawodnikiem ataku.

Kilka razy ładnie też blokował. Goście wzmocnieni byłym zawodnikiem I ligi Jarosławem Teplingiem, liczyli że uda im się wywieźć z Gliwic trzy a w najgorszym wypadku dwa punkty. Stawką było bowiem drugie miejsce w tabeli trzecioligowych rozgrywek. W pierwszej szóstce trzech AZS zagrało nowicjuszy: Sprawka, Górka, Lewandowski i trzeba przyznać, że bez wyjątku należeli do wyróżniających się zawodników. W pierwszej partii słabsze momenty miał nasz przyjmujący Dawid Lewicki, który w parze z Adamem Lewandowskim mieli za zadanie przyjmować zagrywkę. Ale, w trudnych momentach zawsze można liczyć na skuteczne ataki Roberta Kuca, który okazał się niezłym egzekutorem. Jego ataki z pierwszej i drugiej linii były nie do obrony. Nasi środkowi bloku wyłączyli z gry środkowych ataku gości, co bardzo ułatwiło blok naszym skrzydłowym, który przesądził o zwycięstwie gliwiczan w pierwszym secie 25:23. Druga partia była jeszcze bardziej wyrównana i zacięta. Prowadzenie zmieniało się, a gra stała się bardzo widowiskowa szczególnie ze względu na obronę silnych ataków z jednej i drugiej strony boiska. Lewicki i Lewandowski dwoili się i troili przyjmując silne zagrywki przeciwnika. Był to najbardziej emocjonujący set tego meczu, zakończony zwycięstwem akademików 28:26. Trzecia partia to jednostronna gra świetnie dysponowanych akademików, którzy rozgromili Kazimierz Płomień 25:14. Wygrana AZS 3:0 potwierdziła aspiracje naszej drużyny do walki o pierwsze dwie pozycje w tabeli rozgrywek gwarantujące wyjście z grupy do gier o II ligę.
Jestem zadowolony z wyniku i postawy zespołu, szczególnie tych, których próbuję wprowadzić na stałe do pierwszej szóstki – mówił po meczu trener Czapla. Natomiast Kuc, Lewicki czy Świerkot grali na swoim poziomie, mając mniej słabszych, a więcej dobrych zagrań. Co najbardziej mnie zadowala to gra zespołu od pierwszej do ostatniej piłki, a to najbardziej się podoba coraz licznej publiczności przychodzącej na nasze mecze.
AZS: Woźniak, Górka, Sprawka, Kuc, Lewicki, Świerkot i Lewandowski (libero).

Nie potrafią wskoczyć na właściwe tory siatkarki gliwickiego AZS, które w drugoligowych rozgrywkach poniosły trzecią porażkę z rzędu. Tym razem wyższość nad naszym zespołem wykazał lider tabeli PLKS Pszczyna ogrywając akademiczki 3:1 (25:14, 22:25, 25:20, 25:23). Przebłyski lepszej dyspozycji już w tym meczu były, więc oczekujemy, że w najbliższej konfrontacji z ostatnią w tabeli Gaudią Trzebnica nasze dziewczyny wreszcie „odpalą”. Mecz ten zostanie rozegrany w najbliższą sobotę, 3 listopada o godz. 17.00. Zapraszamy do hali sportowej przy ul. Kaszubskiej.

Źródło:  Nowiny Gliwickie

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze