Kto zagra przeciwko Legii?

Przed Piastem kolejne trudne zadanie, bo w niedzielę gliwiczanie w jaskini lwa, czyli na stadionie przy ul Łazienkowskiej zmierzą się z teoretycznie i chyba praktycznie też najsilniejszym, aktualnie kadrowo polskim zespołem – Legią Warszawa. Marcin Brosz  po raz kolejny będzie musiał dokonać roszad w składzie. Z powodu klauzuli zawartej w umowie wypożyczenia nie będzie mógł bowiem być brany  pod uwagę przy ustalaniu kadry Damian Zbozień. To nie jego jedyny zgryz. W ostatnich dwóch spotkaniach cały zespół defensywie spisywał się znaczniej gorzej niż w zwycięskich meczach z września. 

Dariusz Trela, mimo że puścił w ostatnich dwóch spotkaniach sześć goli może spać spokojnie. Trudno obwiniać go za stracone bramki. To był efekt  bardziej niefrasobliwej  gry w defensywie.  Jak ustawić linię obrony, to jest zresztą teraz największy problem. Środkowych obrońców Piast ma dostatek, ale za wyjątkiem Klepczyńskiego, wszyscy w ostatnich meczach nie spisują się na miarę oczekiwań. W spotkaniu  z Lechem zawiódł Jan Polak. Czech za karę stracił miejsce na następny mecz z Widzewem.  W pojedynku z Kolejorzem na chwilę na murawie pojawił się Cuerda, ale Hiszpan też nie nadążał za wydarzeniami na boisku. W  miejsce Polaka wskoczył Krzycki. To już doświadczony defensor, ale w spotkaniu z łódzkim zespołem nie wszystko mu wychodziło. Nie zdołał między innymi zapobiec podaniu Bruna do Kaczmarka, gdy ten ostatni strzelał gola. Mimo to wydaje się, że to on ponownie zagra obok Klepczyńskiego przeciwko Legii. W odwodzie wprawdzie jest jeszcze Jan Buryan, który wyleczył już kontuzje, ale wątpliwe, aby trenerzy postawili na niego od pierwszej minuty. Lewy bok obrony jest obsadzony przez Oleksego i tu raczej zmiana nie nastąpi. Na pewno jednak będzie takowa na prawej obronie, gdzie gra Zbozień. Głownym kandydatem do obsadzenia tej pozycji jest Mateusz Matras, choć możliwe jest, że szanse dostanie Marokańczyk – El Mehdi Sidqy, a Matras znów rozpocznie mecz na środku pomocy, bo  Artis Lazdins nie ustrzegł się błędów, gdy pojawiał się na murawie w ostatnią sobotę. Pozycja Zganiacza nie jest zagrożona, podobnie jak i Podgórskiego. Problem pojawił się na prawym skrzydle. Bardzo dobrze wcześniej grający Matej Izvolt w meczu z Widzewem zawiódł na całej linii. Nie dość, że nie wypracowywał tym razem okazji na strzelenie bramki, to sam zmarnował dwie. Pavol Cicman stracił zaufanie trenera po pierwszych dwóch meczach. W tej sytuacji szansę powinien dostać Tomasz Bzdęga, który, przynajmniej w meczach Młodej Ekstraklasy nie tylko dobrze gra, ale i strzela bramki. W ataku wątpliwości nie ma. Na ten moment alternatywy dla Rubena Jurado i Wojciecha Kędziory nie ma.  Hiszpan, dopóki mu starcza sił gra przyzwoicie, a Kędziora robi nawet więcej niż się od niego wymaga.

Kto wyjdzie ostatecznie przeciwko Legii, okaże się w niedzielę. Do tego czasu drużyna odbędzie jeszcze kilka jednostek treningowych w których zawodnicy będą mieli okazje przekonać trenera do tego, ze zasługują zagrać od pierwszej minuty na nowym stadionie przy ul Łazienkowskiej.

Opracowanie: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze