Maciej Mielcarz, bramkarz Widzewa to jeden z bardziej doświadczonych ogniw sobotniego rywala gliwczan. Na swoim koncie ma już ponad 200 występów w Ekstraklasie. W pojedynku z Piastem przynajmniej dwukrotnie bronił w beznadziejnych wręcz sytuacjach. Pomylił się tylko raz, przy strzale Kędziory, kiedy to piłka przeszła mu pomiędzy nogami.
– Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Nie oszukujmy się, Piast był drużyną lepszą. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę z tego, że Piast będzie przy piłce i będzie przeważał. Chcieliśmy się dobrze obronić. W dużej mierze nam się to udało. Piast trafił raz, my dwa i dzięki temu wracamy do domu z kompletem punktów.
Dwa miesiące temu niebiesko-czerwoni pewnie pokonali Widzew w Pucharze Polski. Zdaniem Mielcarza wynik tamtego meczu nie miał żadnego znaczenia na przebieg sobotniego starcia – O tym spotkaniu pucharowym już dawno zapomnieliśmy. Poprzednie dwa mecze przegraliśmy i chcieliśmy się bardzo zrehabilitować za te porażki i udało się, a cieszy jeszcze bardziej, że wygraliśmy na tak trudnym terenie. .
Na dzień dzisiejszy wyżej w tabeli jest Widzew, choć klub ten balansuje na krawędzi bankructwa. Co rusz bowiem w mediach pojawiają się informacje, że łodzianie będą musieli ogłosić upadłość.
Przed sezonem zawsze pojawiają się różne spekulacje. Liga potem wszystko to weryfikuje – ucina temat Mielcarz.
Cyt za: Radio Plus, Piotr Grela





















