Komplet widzów zasiadł na trybunach hali, gdzie swoje mecze rozgrywają koszykarze GTK Gliwice. Sympatyków basketu przyciągnął pojedynek określany jako mecz kolejki w II lidze, grupy B. Mimo ogromnego wsparcie ze strony fanów, gliwiczanie nie rozstrzygnęli tego spotkania na swoją korzyść, ulegając Pogoni Prudnik 77-96. – Bardzo słabo zaprezentowaliśmy się w obronie. Rywale rzucili nam prawie 100 punktów. To nie może się nam zdarzać na własnej hali powiedział już po ostatnim gwizdku sędziego Emil Podkowiński, skrzydłowy GTK Gliwice.
Początek nie zapowiadał porażki i to tak wysokiej. Pierwsza kwarta to wymiana punktów kosz za kosz. Na początku drugiej kwarty gliwiczanie wyszli nawet na 7 punktowe prowadzenie. (34:27). Zbytnia pewność siebie chyba jednak zgubiła gospodarzy tego pojedynku, bo mniej więcej od tego momentu goście zaczęli odrabiać straty, a potem wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie Pogoń zdominowała już parkiet, co przełożyło się na kolejne punkty. Jeszcze na początku ostatniej kwarty, koszykarze GTK próbowali zmienić bieg wydarzeń w tym pojedynku, ale prudniczanie nie dopuścili do tego, powiększając jeszcze przewagę i w konsekwencji wygrywając cały pojedynek. Irytacji postawą swoich podopiecznych nie krył trener GTK Grzegorz Pinkowski – Popełnialiśmy proste błędy w każdym elemencie gry, momentami wyglądało to tak, jakby zawodnicy pierwszy raz spotkali się na parkiecie. Zawiodłem się na kilku zawodnikach i daję im dwa tygodnie na rehabilitację, a jeśli to nie nastąpi, to się pożegnamy. Jeśli ktoś bierze pieniądze za grę, to wymagam od niego profesjonalnej postawy!
GTK Gliwice – Pogoń Prudnik 77:96 (21:22, 20:23, 13:29, 23:22)
GTK: Wróbel 7 (1×3), Szymański 17 (2×3), Podkowiński 19, Damulewicz 9, Bacik 6 – Pustelnik 13 (3×3), Stankala 4, Soehrich 2, Sobański.
Trener Grzegorz Pinkowski.
Grzegorz Muzia/www.gtk.gliwice.pl





















