Kilkanaście dni temu pisałem, że istnieje realne zagrożenie, że już wkrótce z polskich stadionów znikną zorganizowane grupy kibiców i co za tym idzie, doping. Nie sądziłem jednak, że proces będzie postępował aż tak szybko. Jeśli tempo i skala karania kibiców będzie tak dynamiczna, jak jest w tej chwili, wiosną doping będzie prowadzony, przynajmniej w Gliwicach, tylko z sektora rodzinnego. Michał Ostrowski, jeden z głównych działaczy Stowarzyszenia Kibiców Piasta, właśnie zamieścił na Facebooku informację, że przedstawiono mu zarzut blokowania ciągu komunikacyjnego. Grozi mu za to kara 3 lata zakazu stadionowego i 3 tys. zł. grzywny!
– Parę lat temu przy okazji meczu Polska-Rumunia w Warszawie, siedziałem i rozmawiałem z jednym z kibiców Legii „Kelnerem” powiedział wtedy do mnie „Ostry po co nam nowe stadiony, jak będziesz chciał wyjść do toalety to będziesz musiał podnieść rączkę i zapytać o zgodę ochroniarza”, wtedy nie wierzyłem w to… – pisze Ostry.
Jego przypadek nie jest absolutnie wyjątkowy. Kolejny kibic, Adam też przyznaje, że został wezwany w tej samej sprawie. Co więcej, mówi, że w komendzie czeka już długa lista następnych do ukarania – Byłem na komendzie w tej samej sprawie z tego samego meczu. Za rzekome „blokowanie ciągu komunikacyjnego” na meczu z Pogonią. Grozi mi 2 lata zakazu stadionowego oraz 2000 zł kary. Pozdrawiam tych co kochają nowe stadiony! Dodam tylko, że mają całe biurko zawalone tą samą sprawą, więc nie jesteśmy sami – ironizuje fan Piasta. Michał (inny). – Na meczu z Wisłą, steward mnie straszył tym samym, a stałem jedną nogą na schodach, usłyszał co o nim myślę, to się wrócił i powiedział że te rozmowy są nagrywane.
W Poznaniu fani zaintonowali smutną poniekąd piosenkę – HEJ GKS – na każdego przyjdzie pora! W tej sytuacji i przy tak konsekwentnym egzekwowaniu prawa, liczba wniosków skierowanych do sądu może przekroczyć liczbę fanów przychodzących na stadion. Kibice dyskutują i się zastanawiają czy ma sens chodzenie na mecze na gliwicki stadion – Może jeździć tylko na wyjazdy? – pisze kolejny sympatyk niebiesko-czerwonych.
Obawiam się niestety, że to nie wiele pomoże. Potężne narzędzie jakim jest monitoring, pozwala wyłapać najdrobniejsze uchybienia. No cóż, skoro jest przepis, to trzeba go przestrzegać, a jak się złamie , liczyć z sankcjami.
Prawa trzeba przestrzegać, ale skrupulatność Policji w kwestii jego egzekwowania przypomina dokładnie to co opisywali George Orwell i Aleksander Sołżenicyn w swoich książkach. Kto nie czytał, to polecam. Wszystko zgodnie z obowiązującym prawem…
Grzegorz Muzia.



















