Jeszcze trzy tygodnie temu na zwycięstwo Piasta w zakładach postawiliby tylko nieliczni. Lech jak prawdziwa lokomotywa rozpoczął ten sezon, a gliwiczanie przeciwnie. Tymczasem ostatnie tygodnie przyniosły odwrócenie trendu i… – Po tych wygranych nie musimy się bać Lecha, a wręcz przeciwnie – słusznie zauważa Wojciech Kędziora. – Jedziemy do Poznania z wiarą, że zwycięska seria będzie kontynuowana – zapowiada „Kędi”.
Wygrane jedenastki z Okrzei zaskoczyły nawet bramkarza Lecha, Krzysztofa Kotorowskiego, który piłce widział
już wiele – Mocno się zdziwiłem, kiedy we wtorek odpaliłem komputer i zobaczyłem, że Piast jest na trzecim miejscu, punkt nad nami. Przed sezonem wydawało się, że wygrać z takim beniaminkiem będzie łatwo. A tak nie jest – mówi bramkarz Lecha. Poznański golkiper nawet przewiduje jaką taktykę obierze Piast – Pewnie zagrają z kontrataku i spróbuje wykorzystać stałe fragmenty gry. Mają je doborze wyćwiczone i posiadają piłkarzy, który umieją je wykonywać – dodaje Kotorowski.
Trudności natomiast przewiduje Tomasz Podgórski – Mamy nadzieję, że podtrzymamy formę, że będziemy zmobilizowani i skoncentrowani, no i że rozegramy kolejny dobry mecz. Na pewno będzie nam się w Poznaniu grało
dużo ciężej niż u siebie. Ja mogę obiecać, że damy z siebie wszystko. Nie będę się wypowiadał buńczucznie, że Lech powinien się nas bać, bo to ta drużyna będzie w sobotę faworytem, ale my będziemy starali się podtrzymać tą dobrą serię – podkreśla kapitan Piastunek jednocześnie zachęca kibiców do wyjazdu do Poznania – Kibice w meczu z Wisłą byli fantastyczni. Zapraszamy ich do Poznania, aby nam pomogli.
Gliwiczan komplementuje Marcin Kamiński, obrońca Lecha, ale jednocześnie przepowiada porażkę Piasta – Piast to
solidny zespół, który wiosną pokazał, że umie wygrywać, dzięki temu awansował z pierwszej ligi. Teraz ta solidna gra wystarcza mu do wygrywania i w ekstraklasie. Do tej pory gliwiczanie stosowali wysoki pressing, ale może będą się bali tak zagrać w Poznaniu, bo my radzimy sobie z tym coraz lepiej. Zwycięstwo da nam spokój, przegrana na dwa tygodnie siedziałaby nam w głowach – analizuje młody obrońca Lecha.
Uzasadnione obawy ma Mariusz Zganiacz, jednocześnie przedstawia receptę na sukces – Lech po porażce na Lechii
będzie bardzo zmotywowany do wygrania z nami. My będziemy robić wszystko, żeby w realizacji tego planu przeszkodzić. Jeśli strzelimy pierwsi bramkę, będzie nam się grało zdecydowanie łatwiej i możemy sprawić niespodziankę. Będzie jednak bardzo ciężko, bo Lech u siebie jest naprawdę mocny. – podkreśla Zgani.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Cyt za ekstraklasa.net/piast-gliwice.eu/lechpoznan.pl
Foto: Michał Duśko/archiwum Piast.Gliwice.pl





















