W środę 26. września na stadionie miejskim w Gliwicach Piast w ramach 1/8 finału rozgrywek o Puchar Polski zmierzy się z Legię Warszawa. Będzie to pierwsze w historii starcie tych drużyn w pucharowych zmaganiach. Wcześniej oba zespoły spotykały się tylko w lidze. Nie wiadomo jednak czy w zespole gości zobaczymy gwiazdę nr 1 polskiej Ekstraklasy – Danijela Ljuboja
Oficjalny portal warszawskiego klubu legia.com donosi, że po derbach Warszawy w meczu z Piastem wolne otrzyma właśnie Danijel Ljuboja. Mimo że jego brak , to osłabienie Legii, to jednak byłaby to spora strata dla atrakcyjności widowiska. Serb to bez wątpienia jedna z największych gwiazd polskiej Ekstraklasy. Tacy zawodnicy przyciągają na trybuny kibiców.
Z informacji, które docierają ze stolicy, Jan Urban nie będzie mógł też liczyć na Ivicę Vrdoljaka, który wyleczył już uraz, ale teraz walczy o powrót do pełnej sprawności. Pod znakiem zapytania stoi również
dyspozycja Michała Żyro. „Żyrko” trenuje z drużyną, jednak nie wiadomo, czy będzie gotowy na potyczkę z Piastem.
Mecz pucharowy ma być też okazją dla zawodników rezerwowych na udowodnienie własnej wartości. Jan Urban prawdopodobnie zechce sprawdzić m.in. Marko Sulera, Jakuba Rzeźniczaka oraz Michała Kopczyńskiego. Wszyscy w tym sezonie grywali rzadko, a takie spotkania są doskonała szansą na zaprezentowanie swoich umiejętności – pisze legia.com.
Na pewno jednak na tej podstawie nie można powiedzieć, że Legia lekceważy Piasta i traktuje Puchar Polski jako mniej ważny od ligi. A że to już 1/8 finału, zawodnicy z Warszawy na pewno będą chcieli zrobić kolejny krok w obronie tego trofeum, gdyż to właśnie Legia tryumfowała w ostatnich dwóch edycjach pucharowych zmagań.
Piast też nie chce kończyć pucharowej przygody na tym etapie. Marcin Brosz już w poniedziałek skoszarował drużynę poza Gliwicami, aby w spokoju przygotowywać się do tego pojedynku. W środę na pewno nie zagra dwóch legionistów będących na wypożyczeniu w Piaście. Damian Zbozień nie może wystąpić, bo zabrania tego klauzula zawarta w kontrakcie. Wojtek Lisowski dochodzi do zdrowia po operacji serca. Pozostaje więc Jakub Szumski, który nie narzeka już na ból dłoni i jest kandydatem nr 1 do tego, by stanąć pomiędzy słupkami gliwickiej bramki. Trela ma bowiem w tym spotkaniu odpoczywać, po zdarzeniu jakie go spotkało w końcówce spotkania z Jagiellonią. W tej sytuacji pewnie na boku obrony zadebiutuje Marokańczyk – El Mehdi Sidqy
Legia w tegorocznej edycji Pucharu Polski rozegrała tylko jedno spotkanie. W poprzedniej rundzie warszawianie bez kłopotu pokonali Okocimski Brzesko 4:0. Piast miał nieco dłuższą drogę, ale warto odnotować, ze gliwiczanie wyrzucili za burtę tych rozgrywek aktualnego lidera Ekstraklasy – Widzew Łódź.
W lidze oba zespoły prawie, ze sąsiadują ze sobą. Legia z dorobkiem 11 punktów zajmuje II miejsce w tabeli. Piast ma dwa oczka mniej i jest V. Warszawianie mają też ostatnio problem z wygrywaniem. Ich dwa ostatnie pojedynki zakończyły się remisami. Gliwiczanie odwrotnie, wygrali ostatnie trzy spotkania. Legia prezentuje futbol bardzo ofensywny. Podopieczni Jana Urbana strzelili w 5 meczach rywalom 12 goli, a jeśli do tego doliczymy starcie pucharowe, to jest ich już 16. Zespół Marcina Brosza też lubi ofensywną grę, ale łącznie z pucharami nasi zawodnicy trafiali 9 razy w siedmiu rozegranych meczach.
Atutem wojowników z Okrzei ma ich być stadion, a czy kibice, to na razie nie wiadomo. W przedsprzedaży zainteresowanie wejściówkami nie było oszałamiające, choć najtańsze bilety można było już kupować za 5 zł. W pierwszym dniu rozeszło się 1200 biletów.
Początek meczu – godz 18:30. Gliwice, ul Okrzei. Bezpośrednia transmisja z tego spotkania – TVN Turbo
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Foto: Jan Suchan (archiwum)





















