W cieniu piłkarzy i szermierzy w Gliwicach wykrystalizowała się silna sekcja bokserska. Szczególnie głośno w ostatnich miesiącach było o bokserkach, które z powodzeniem walczyły na Mistrzostwach Świata. W miniony piątek sekcja bokserska GUKS Carbo obchodziła 10 rocznicę powstania. Z tej okazji do grodu nad Kłodnicą zjechało wielu znakomitych gości, odbył się też Międzynarodowy Turniej.
Tradycje bokserskie w Gliwicach sięgają jeszcze XIX wieku, kiedy to przy Towarzystwie Gimnastycznym dla zabawy wówczas i treningu toczono pierwsze bokserskie pojedynki. W okresie międzywojennym na terenie Gliwic funkcjonowało kilka silnych klubów. Największe sukcesy odnosili bokserzy z Bojkowa i Kolejarza Gliwice. Po wojnie pierwsza sekcja bokserska zawiązała się przy Piaście Gliwice. W kinie Bajka stoczono pierwsze pokazowe walki. Potem, sukcesy i to dużego kalibru odnosili pięściarze Motoru, ŁTS Łabędy i Carbo Gliwice.
Transformacja ustrojowa z przełomu lat 1989/90 zmiotła jednak na pewien czas z kart historii tą dyscypliną sportu w naszym mieście. 10 lat temu Henryk Wilk i Stanisław Syjud postanowili jednak, że od odbudują bokserskie tradycje – Grałem w piłkę w oldbojach w Dexterze Gliwice. Już wtedy chodził mi po głowie pomysł, aby zrobić klub bokserki. Koledzy się ze mnie nabijali, że w Gliwicach boksu już nie będzie, bo tu tylko piłka się liczy, a ja im mówiłem, że będzie. W końcu powiedzieli – zrób to, a my ci pomożemy i tak się zaczęło – wspomina Henryk Wilk.
A początki jak zresztą często to bywa nie były łatwe. Nie było odpowiedniej hali, sprzętu, zawodników. Pierwsze treningi odbywały się w sali gimnastycznej szkoły przy ul Kozielskiej. Przy ul Dubois 36 stała jednak zapomniana hala. Wyparzył ją Stasiu Syjud – Jak pierwszy raz zobaczyłem to miejsce to byłem trochę przerażony. Wszystko tu było zarośnięte. Nie można było nie tylko auta postawić, ale nawet przejść. Aby dostać się do hali, przedzieraliśmy się przez krzaki. – opowiada Heniu Wilk. Nawet dziś łatwo tam nie trafić, bo hala położona jest w głębi podwórka, za mocno odczuwającymi ząb czasu kortami.
Zawodniczki i zawodnicy Carbo twierdzą jednak, że ich sala ma niepowtarzalną atmosferę i takiej drugiej w Polsce nie ma – Pamiętam początki bardzo dobrze. Pomagałem przy wykopywaniu dołów pod słupy na których stanął ring. Miałem wtedy 18 lat. W zimie trenowaliśmy przy minus 20 stopniach, zimno było szczególnie odczuwalne po zajęciach, gdy nasz pot wisiał dosłownie w postaci kryształków w powietrzu – przybliża klimat tamtych dni Przemysław Stępień, jeden z pierwszych bokserów GUKS Carbo.
Dokładnie w piątek o godz. 18:00 przed halą, gdzie dziś mieści się parking i spory plac rozpoczęły się uroczystości jubileuszu 10-lecia powstania klubu. Przybyło wielu znakomitych gości w tym prezes Polskiego Związku Bokserskiego – Jerzy Rybicki, Arnold Vanderlyde, olimpijczyk, były bokser, pogromca Andrzeja Gołoty, z czasów, gdy ten jeszcze walczył jako amator, a teraz trener Alicji Holsken – mistrzyni Świata. Nie zabrakło też wychowanków klubu w tym pierwszej Mistrzyni Polski GUKS Carbo – Agnieszki Nowosielskiej – Początki były naprawdę trudne, nie tylko zresztą na warunki panujące na hali. Były nas dwie ja i siostra Przemka Stępnia. Chłopacy nie chcieli z nami sparować, tłumacząc, że nie mogą bić kobiet. Szybko się jednak przekonali, że może być odwrotnie – śmieje się dziś dwukrotna złota medalistka Mistrzostw Kraju.
Dziś hala przy ul. Dubois wewnątrz przypomina kultowe miejsce choćby z filmu Rocky. Ring, wokół niego worki treningowe. Wszędzie miękkie materace, na ścianach mnóstwo pamiątek. Aż ciarki przechodzą, gdy się do niej wchodzi.
Kobiecy boks w Gliwicach i zresztą w Polsce przyjął się doskonale – Na pierwszych mistrzostwa Polski było nas 17 zawodniczek. W moich ostatnich zawodach wzięło udział już ponad 100 kobiet. Teraz to bardzo popularna dyscyplina wśród pań – zaznacza Agnieszka Nowosielska.
Na VII Mistrzostwa Śląska w Boksie zjechały się do Gliwic bokserki aż z 7 państw. Zainteresowanie zawodami nie dziwi jednak, jeśli spojrzeć na dorobek gospodyń, które wzięły udział w tych Mistrzostwach i były magnesem, który przyciągnął do Gliwic chętne na spróbowanie swoich sił w walce z najlepszymi. Podkreślmy, że obecnie sześciu zawodników „Carbo” jest w składzie bokserskiej reprezentacji kraju – z tego aż pięć pań! W gronie tym znajdują się juniorki: Sandra Brodacka (46 kg), Sylwia Pel (57 kg), Magda Stelmach (66 kg), Julia Kałuża (66 kg), a także seniorka Natalia Kowalska (57 kg) oraz junior Seweryn Dąbkowski (80 kg). – Na ich koncie są już medale Mistrzostw Polski, Europy i Świata, brakuje tylko olimpijskiego – Spokojnie, będzie za cztery lata, jestem tego pewny – stanowczo stwierdza Henryk Wilk.
Mistrzostwa Śląska zakończyły się pełnym sukcesem gliwiczanek. Aż cztery z nich zdobyły tytuły mistrzowskie.
Nie tylko wyników, ale i atmosfery panującej w tej sekcji można pozazdrościć. Na jubileuszu i podczas Mistrzostw bawiono się doskonale przy muzyce na żywo, wspominano i snuto plany na przyszłość, a te naprawdę są bardzo ambitne.
Po lewej Magdalena Wichrowska, a z prawej Natalia Kowalska (obie GUKS Carbo).
Foto: Katarzyna Przesmycka
Arnold Vanderlyde, olimpijczyk, holenderski bokser
Henryk Wilk i Tomasz Sztompka (prezes GUKS Carbo)
Bokserki, Mistrzynie Polski, Europy i wicemistrzyni Świata
Pierwsza od lewej Agnieszka Nowosielska, pierwsza Mistrzyni Polski w boksie.
Zawodnicy i trenerzy GUKS Carbo Gliwice
Więcej o samych Mistrzostwach Śląska w najnowszym wydaniu Nowin Gliwickich – wydanie papierowe
O samej sekcji na stronie www.carbo-boks.pl
Opracowanie: Grzegorz Muzia



























