Głupota nie boli, ale kosztuje. Mecz na głosy

Głupota nie boli, ale kosztuje, powiedział na konferencji prasowej trener Lechii – Bogusław Kaczmarek. Szkoleniowiec gdańszczan miał prawo tak stwierdzić, bo jego zespół prowadził, ale przegrał całe spotkanie. Gliwiczanie wygrali jednak zasłużenie, co przyznał Jarosław  Bieniuk  – Zagraliśmy dziś słabszy mecz, ale mieliśmy dobry wynik i powinniśmy go utrzymać. W polskiej ekstraklasie jeden gol często decyduje o zwycięstwie i dzisiaj też tak powinno być. Niestety nasze głupie błędy spowodowały, że Piast zdobył dwa gole i wygrał – podkreśla Bieniuk.

W zupełnie innym nastroju plac gry opuszczał Adrian Sikora. Napastnik Piasta na boisku pojawił się tuż przed tym, jak padł drugi gol dla gliwiczan  – Lechia prowadziła 1:0, w drugiej połowie miała jeszcze dwie okazje do zdobycia kolejnej bramki.  Czasami bywa, że jak się nie wykorzystuje okazji to się na koniec przegrywa – powiedział po meczu  Sikora. Przez ponad 50 min nie zapowiadało się, że Piast wyjedzie z Gdańska z punktami, bo to Lechia prowadziła 1:0 i miała kolejne okazje na podwyższenie wyniku. Potem jednak świetna gra Izvolta i kapitalne wykańczanie akcji przez Rubena i Podgórskiego sprawiło, że to niebiesko-czerwoni cieszyli się   z wygranej –  O pierwszej połowie ciężko coś powiedzieć. Początek drugiej połowy też był zły w naszym wykonaniu, ale później wróciło wszystko do normy. Mieliśmy przewagę, z czego zasłużenie padła druga bramka – komentuje  Adrian Sikora.

Największym przegranym sobotniego meczu jest jednak Abdou Razack Traore – To miał być dla mnie wyjątkowy mecz i długo zanosiło się na to, że tak będzie. Zdobyłem bramkę, którą dedykowałem mojej małej córeczce, prowadziliśmy i wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą. Niestety w drugiej połowie byliśmy zupełnie innym zespołem, dlatego mecz zakończył się naszą porażką. Żałuję kilku niewykorzystanych sytuacji przy stanie 1:0. Gdybyśmy zdobyli drugą bramkę, pewnie byłoby zwycięstwo – zaznaczył piłkarz.

Do wyróżniających zawodników gości należał Tomasz Podgórski. Kapitan Piasta już w pierwszej połowie kilkakrotnie celnie uderzył,  a po przerwie zdobył gola, który dał niebiesko-czerwonym zwycięstwo – Powiedzieliśmy sobie, że jedziemy do Gdańska po trzy punkty. Troszkę zbiła nas z tropu stracona bramka, choć ta pierwsza połowa nie był zła w naszym  wykonaniu. W przerwie powiedzieliśmy sobie, aby dalej grać konsekwentnie swoje i udało nam się dwukrotnie pokonać bramkarza Lechii. Cieszy, że do Gdańska przyjechał tak liczna grupa kibiców Piasta.  Było ich dobrze słychać, szacunek dla nich – podkreśla Podgórski

Opracowanie Grzegorz Muzia
Cyt. za gazeta.pl/lecia.gda.pl/Piast Gliwice

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze