Po dwóch tygodniach przerwy wraca na boiska piłkarska Ekstraklasa. Przed Piastem spore wyzwanie. W sobotę , gliwiczanie na PGE Arena zmierza się z Lechią. Gliwice od Gdańska dzieli ponad 600 km, a mecz, który zostanie rozegrany w sobotę, rozpocznie się dość wcześnie, bo o godz. 15:45. W tej sytuacji gliwiczanie już w czwartek wyjechali na Pomorze, by mieć czas na odpoczynek i aklimatyzację.
Marcin Brosz nie mógł zabrać do autokaru m.in. Alvaro Jurado, Hiszpan pauzuje za cztery żółte kartki. Z gry na co najmniej kilka tygodni wyłączony jest też Jakub Świerczok. Napastnik Piasta podczas meczu reprezentacji młodzieżowej nabawił się kontuzji kolana. Listę nieobecnych powiększają Rudolf Urban, Fernando Cuerda i Wojciech Lisowski. Marcin Brosz zabrał ze sobą natomiast Artisa Lazdinsa. Łotysz w środę porozumiał się z Piastem w sprawie rocznego kontraktu. Na sobotę powinien być on już do dyspozycji szkoleniowców.
W Gdańsku, przynajmniej na razie bardziej się przejmują stanem murawy na PGE Arena, niż przyjazdem niebiesko-czerwonych. Przez imprezę komercyjną jednego z banków murawa tego obiektu została zniszczona, co uniemożliwiło Lechii przeprowadzenie dwóch treningów przed sobotnim meczem z Piastem Gliwice – narzekają w gdańskim klubie.
To pewnie jednak tylko zasłona przed starciem z Piastem. Dla gospodarzy sobotni mecz może mieć kolosalne znaczenie w kontekście dalszych rozgrywek. Wygrana wyprowadzi Lechię na szczyt tabeli, przegrana może sprawić, że dla gdańszczan będzie to kolejny, przeciętny sezon.
Grzegorz Muzia





















