Zdecydowanie lepszy humor na konferencji pomeczowej miał trener Adam Nawałka, trener Górnika, co jest z resztą w pełni zrozumiałe, bo to jego zespół wygrał inauguracyjny mecz w ekstraklasie. Szkoleniowiec Piasta uznał, że kluczowa dla całego meczu była sytuacja z 64 minuty, kiedy to jego zawodnik Mateusz Matras dostał czerwoną kartkę.
Adam Nawałka: Uważam, że był to dobry mecz, pełen emocji, wielu dobrych akcji. Muszę powiedzieć, że od samego początku liczyliśmy na zwycięstwo i nawet stracona bramka w dwudziestej minucie nie spowodowała utraty komfortu gry i strategii, którą zaplanowaliśmy. W drugiej połowie przyniosło to sukcesy. Muszę pochwalić drużynę Piasta, rzeczywiście jest bardzo ciekawa. Widać, że ta praca trenerów jest bardzo dobra i myślę, że Piast będzie walczyć z powodzeniem o punkty z innymi zespołami w następnych meczach. Przede wszystkim jednak muszę pochwalić swoich zawodników, za konsekwencję w grze, zaangażowanie, za poświęcenie i myślę, że te elementy były kluczowymi w sytuacji kiedy się przegrywa. Byliśmy przygotowani na taki scenariusz, że coś się nie powiedzie, dlatego uważam, że mecz był dobry w wykonaniu moich zawodników. Brawa dla nich za tą konsekwencję, a wiele akcji było na dobrym poziomie i z dużym rozmachem. Możemy być na dzień dzisiejszy zadowoleni, jednak były wiele braków, nad którym musimy jeszcze popracować i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. To zwycięstwo zadedykujemy naszym kibicom, których bardzo brakowało w dzisiejszym spotkaniu. Temu widowisku bardzo brakowało właśnie tego elementu. To zwycięstwo dedykuję jeszcze pani prezydent, bo dzięki jej opiece mamy warunki dzięki którym w pełni możemy realizować nasze plany. Jest to kluczowe wsparcie.
Marcin Brosz : Na pewno dla nas kluczowa sytuacja była 64 minucie, kiedy Mateusz Matras zobaczył czerwoną kartkę. Strzelona bramka była momentem kiedy poczuliśmy się pewnie i przejęliśmy inicjatywę, zaczęliśmy grać, jednak ta czerwona kartka i kolejne minuty wpłynęły na to, że zostaliśmy na swoim stadionie pokonani.
opracowanie: Ewelina Ewiak





















