Kibice Górnika nie zobaczą derbów, policja nie wydała zgody

Nowy komendant miasta Gliwice nie przejął się falą krytyki jaka spadła na niego po tym jak nie wydał zgody, aby sobotni mecz z Widzewem Łódź miał status imprezy masowej. W konsekwencji na żywo to spotkanie zobaczyło 600 widzów.  W poniedziałek Piast S.A.  poinformował, że  kibice Górnika Zabrze nie będą mogli wejść w piątek na stadion, bo zgody nie wydala policja. Klub nie podaje czym argumentował swoją decyzję Krzysztof Sowula, szef gliwickiej policji. Co to oznacza dla sympatyków  obu zespołów, specjalnie nie trzeba chyba nawet komentować. To cios nie tyle w samych fanów, ale w całą ideę i filozofię bycia kibicem.

Już od czasu ogłoszenia terminarza sympatycy obu drużyn żyli tym meczem – Kupiłem karnet, aby mieć pewność że będę na tym meczu. Odliczałem dni do tego spotkania, teraz taka wiadomość. Dla mnie to wszystko jest bez sensu. Mamy przecież nowy, bezpieczny stadion, fantastyczną atmosferę, a tu robią takie rzeczy. Podrę i wyrzucę karnet, bo jeśli nie pozwolili wejść kibicom Górnika, to pewnie to samo będzie na meczach z Legią, Wisłą czy Lechem, a ja chcę nie tylko oglądać jak piłkarze grają, ale i żyć atmosferą, dopingiem, przeżywać mecz  inaczej niż przed telewizorem – nie kryje żalu i oburzenia kibic, który zadzwonił do naszej redakcji.

Jego obawy, że inni fani też nie będą mogli wejść na stadion są jak najbardziej uzasadnione. Gliwicka policja znalazła sobie sposób, aby w jej mniemaniu zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom, ale efekt na 100% będzie odwrotny. Nie ma szans na to, aby kibice Górnika zostali w domach. Na pewno ruszą z różnych stron pod stadion. 17  sierpnia może dniem prawdziwych, niespotykanych do tej pory zamieszek w całym mieście.

Nowy komendant zadziera nie tylko z kibicami, których zresztą pewnie ma głęboko w nosie, ale i z władzami miasta. Te wprawdzie milczą, bo  jeśli chodzi o „bezpieczeństwo” to w mieście rządzi komendant, ale to Miasto jest właścicielem klubu i stadionu. Policja naraża więc miejską spółkę, jaka jest Piast S.A na straty.

Całym tym faktem oburzone są też władze Ekstraklasy S.A. Marcin Stefański – Dyrektor Logistyki Rozgrywek tej instytucji zamierza interweniować w Komendzie Głównej  Policji w Warszawie.   Jeśli bowiem w ślady Krzysztofa Sowuli, który po swojemu interpretuje kiepskie zresztą ustawy o imprezach masowych i bezpieczeństwie pójdą inni komendanci, to stadiony będą świecić pustkami, a to  zniechęci sponsorów do dalszego inwestowania w futbol, a w konsekwencji w krótkim czasie zniszczy to, co Ekstraklasa stara się zrobić od kilku lat, czyli sprawić, aby polska piłka była na europejskim poziomie.

Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze