W środę Piast rozegra pierwszy w tym roku mecz o stawkę. W ramach rozgrywek Pucharu Polski gliwiczanie zmierzą się w Limanowej z tamtejszą Limanovią. Pojedynek ten rozpocznie się o godz. 17:00. W związku z tym, że na tym etapie nie ma rewanżu już w środę musi zostać wyłoniony zwycięzca.
Limanovia-Szubryt, bo tak brzmi pełna nazwa klubu, miniony sezon zakończyła na 3. miejscu w III lidze. Gdyby nie pewien istotny szczegół, jakim było wyeliminowanie z PP Lechii Gdańsk, a potem dwumecz z Wisłą Kraków, pewnie by nikt poza kibicami tej drużyny nie słyszał o tym klubie. Awans do 1/8 finału PP oraz gra w III lidze to największe sukcesy drużyny z miasteczka położonego 25 km od Nowego Sącza.
Limanovia, aby zagrać w PP na szczeblu centralnym musiała przejść długą drogę. Najpierw trzeba było wygrać puchar w okręgu, potem zwyciężyć na szczeblu regionalnym. W finale tych rozgrywek Limaniovia zmierzyła się z Popradem Muszyna. W regulaminowym czasie był wynik 0:0. Rozstrzygnięcie na korzyść środowego rywala Piasta zapadło dopiero w rzutach karnych. W tym sezonie Limanovia rozegrała już dwa mecze PP. Najpierw Górale poradzili sobie z Rakowem Częstochowa, wygrywając 2:0, potem pokonali Garbarnię Kraków 2:1. Chyba najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem tej drużyny jest Mariusz Mężyk, który jeszcze w barwach Polonii Bytom rozegrał 16 spotkań w Ekstraklasie.
W Limanowej przewidują, że na trybunach zasiądzie komplet widzów. Ceny biletów ustalono na 15 zł normalny i 7 zł ulgowy.
Piast ma dużo bogatszą tradycję pucharową, ale największe sukcesy w tych rozgrywkach gliwiczanie święcili już ponad 30 lat temu. Od czasu reaktywacji niebiesko-czerwoni przechodzą co najwyżej do II rundy. Wynikało to głownie z podejścia do pucharów. Wprawdzie wszyscy trenerzy podkreślali, że poważnie traktują te rozgrywki, ale skład zazwyczaj grał rezerwowy. Szkoda, bo PP to najkrótsza droga do europejskich pucharów.
Gliwiczanie do Limanowej wyjeżdżają już we wtorek. Marcin Brosz będzie mógł wystawić najsilniejszy skład. Wyniki osiągane w sparingach wskazują, że zespół jest w dobrej formie. W Limanowej nikt się Piasta jednak nie boi. Zapowiada się więc nam ciekawe i emocjonujące widowisko.
Opracowanie: Grzegorz Muzia





















