Jak donoszą media, Jakub Świerczok napastnik – FC Kaiserslautern ma wzmocnić Piasta Gliwice. Oficjalna strona niemieckiego klubu podaje, że roczna umowa wypożyczenia ma zostać sfinalizowana w najbliższy poniedziałek. Przy Okrzei też nie zaprzeczają, że ma dojść do tego sensacyjnego wręcz transferu.
Świerczok urodził się w Tychach, a więc w tej samej miejscowości, co Łukasz Krzycki. W tamtejszym MOSM Tychy uczył się grać w piłkę. Jeszcze jako junior trafił do Cracovii, ale przy ul. Kałuży nie poznali się na jego talencie. Wrócił więc na Śląsk do Bytomia, gdzie przez dwa sezony występował w Młodej Ekstraklasie. Co ciekawe nie zdobywał tam zbyt dużo bramek. W dwóch sezonach na tym poziomie rozgrywek wystąpił w 41 meczach, strzelając 10 goli.
Rok temu Dariusz Fornalak, trener Polonii powołał go do kadry pierwszego zespołu i konsekwentnie wystawiał na szpicy ataku. 19- latek

odwdzięczył mu się strzelając 12 bramek w przeciągu jednej rundy. Ostatniego gola w Polsce zdobył w meczu przeciwko Piastowi na nowym stadionie przy ul Okrzei. Łącznie po pierwszej części sezonu 2011/12, Świerczok zaliczył 12 trafień i prowadził w klasyfikacji na króla strzelców I ligi. W konsekwencji, chęć pozyskania tego utalentowanego napastnika wyraziło kilka czołowych, polskich klubów, ale najbardziej konkretną propozycję złożyło walczące wówczas o utrzymanie w niemieckiej Bundeslidze – FC Kaiserslautern. Świerczok nie pomógł w osiągnięciu tego celu. Zagrał w 6 meczach, nie zdobył gola. Jego nowy klub spadł do niższej klasy rozgrywkowej.
Od pewnego czasu już spekulowano, że Kaiserslautern będzie chciało wypożyczyć tego piłkarza, ale temat Piasta się nie przewijał. Jego przejście do Gliwic jest więc niespodzianką sporego kalibru.
Jakub Świerczok będzie czwartym, nominalnym napastnikiem w Piaście. Marcin Brosz w poprzednim sezonie ustawiał zespół głównie z jednym wysuniętym graczem napadu. Świerczok nie jest sprowadzany do Gliwic po to , by grzać ławę czy występować w Młodej Ekstraklasie, choć wiek mu na to pozwala. Kędziora wydaje się być pewniakiem do gry. Adrian Sikora jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że może znaleźć sobie inną pozycję. Najbardziej niepewny swojego losu w tej sytuacji jest więc Tomas Docekal. Kto jednak będzie grał, zweryfikuje boisko.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Foto: Irek Dorożański





















