Dziś w godzinach popołudniowych doszło do spotkania trenerów Piasta Marcina Brosza i Dariusza Dudka z Radą Nadzorczą Piast S.A. Rozmowy trwały ponad dwie godziny, a ich efektem jest wypracowanie porozumienia, którego konsekwencją będzie podpisanie dwuletniej umowy z parą szkoleniowców, która wprowadziła Piasta w minionym sezonie do Ekstraklasy. W komunikacie nie ma informacji o kwocie wynagrodzenia, jaką otrzymają trenerzy, ale jak się można domyśleć, dwuletnia umowa jest kompromisem pomiędzy oczekiwaniami szkoleniowców, a możliwościami finansowymi klubu.
Źródło Piast Gliwice S.A.
Komentarz Piast.Gliwice.pl
Opornie do tej pory przebiegały negocjacje z zawodnikami i trenerami Piasta Gliwice w sprawie zawarcia nowych kontraktów. Czas okazał się sprzymierzeńcem piłkarzy i szkoleniowców. Za kilka dni rozpoczną się przygotowania do nowego sezonu. Dalsze zwlekanie mogłoby spowodować więc nieodwracalne konsekwencje. Władze klubu za przyzwoleniem właściciela, czyli Miasta Gliwice poczynają sobie bardzo odważnie, zawierając długie umowy. Dwuletni kontrakt dla trenerów to rzadkość w polskiej lidze. Trzeba bowiem pamiętać, że w przypadku chęci rozstania się ze szkoleniowcami, trzeba będzie im płacić do końca umowy. Podobnie ma się z piłkarzami. Kilkuletnie umowy to stabilność dla graczy, ale i zobowiązanie dla klubu. Rok temu przy Okrzei, a wtedy jeszcze na Szobiszowickiej przyjęto zasadę, ze kontrakt nie może być dłuższy niż rok, a kwota nie umowie nie wyższa niż pensja prezydenta 200-tysięcznego miasta. Od zasad tych odstąpiono, ale jest to naturalna konsekwencja awansu do Ekstraklasy. Dłuższe umowy mogą działać i na korzyść klubu w sytuacji, gdy po trenerów czy zawodników zgłoszą się chętni do ich zatrudnienia. Będzie po prostu za nich trzeba zapłacić kwotę odstępnego. Kto na tym skorzysta, a kto straci, jak zawsze w przypadku piłki nożnej, zweryfikuje boisko.
Opracowanie Grzegorz Muzia





















