Po dwóch latach przerwy Piast Gliwice powrócił do Ekstraklasy i to w stylu jakim tylko można było sobie wymarzyć. Rycerze w niebiesko-czerwonych zbrojach z Areny Orłów rozgromili w ostatnim meczu sezonu Zawiszę Bydgoszcz 3:0. Bramki dla wojowników z Gliwic zdobyli Ruben Jurado, Wojciech Kędziora i Tomasza Podgórski. Piast po raz pierwszy w historii też został mistrzem zaplecza Ekstraklasy. Trenerem, który po raz drugi wprowadził Piasta na salony jest Marcin Brosz.
Takiego zakończenia sezonu w I lidze nikt chyba nie przewidział. Przed ostatnią kolejką, aż cztery zespoły miały jeszcze realne szanse na awans do Ekstraklasy, największe Piast, który prowadził przed tym spotkaniem z przewagą dwóch punktów nad Zawiszą. Trzy oczka do gliwiczan traciła Pogoń, a pięć Kolejarz. Gospodarzom do szczęścia potrzebny był tylko jeden, jedyny punkt. Już na godzinę przed meczem czuć było na stadionie wyjątkową atmosferę i ciśnienie. Na 30 minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego zarówno fani Zawiszy jak i Piasta już dopingowały swoje drużyny. Takiego napięcia na Okrzei, nawet tym starym nie było tu od pamiętnych baraży z Bałtykiem Gdynia z 1987 roku.
Marcin Brosz na ten ostatni mecz zdecydował się wystawić na boku obrony Mateusza Bodziocha, który zastąpił Wojciecha Lisowskiego. W bramce natomiast od początku zagrał Dariusz Trela, bo mimo zapowiedzi okazało się, że Jakub Szmatuła nie jest zdolny do gry. Kuba nie załapał się nawet do osiemnastki. Do linii obrony wrócił też pauzujący ostatnio za kartki Łukasz Krzycki Zmian więc sporo w porównaniu do ostatniego, wygranego z Gieksą pojedynku..
Zanim sędzia zagwizdał po raz pierwszy, cały stadion uniósł w górę niebieskie i czerwone kartony. Potem po trybunach przetoczyło się gromkie GKS, GKS, GKS i w takiej fantastycznej atmosferze oba
zespoły wyszły na boisko. Pierwszy w tym pojedynku piłkę kopnął Wojciech Kędziora i zaczęło się. Zanim upłynęła minuta Piast mógł już przegrywać 0:1, bo po dalekim podaniu Wójcik wychodził sam na sam z Trelą, ale na szczęście napastnik Zawiszy nie opanował piłki. Odpowiedź gliwiczan była natychmiastowa. Po akcji Podgórskiego, Kędziora z bliska strzelił, ale któryś z graczy gości zbił piłkę na róg. Po nim jednak goście wyprowadzili kontrę po której Błąd zagrywał do Leśniewskiego, ten będąc 5 metrów przed bramką Piasta przymierzył pod poprzeczkę, ale kapitalnie w zachował się Trela, broniąc to uderzenie. Kolejne minuty też nie należały do Piasta. Goście dość łatwo przedzierali się prawą stroną, której pilnowali Cicman z Matrasem. Gliwiczanie opanowali jednak sytuację i po kwadransie przejęli inicjatywę. Czas płynął, na murawie nikt nogi nie odstawiał, ale obie drużyny grały dość zachowawczo, tak, aby nie stracić gola. W 25 min Błąd uderzył z wolnego, piłka odbiła się od zawodnika Piasta, ale przeszła obok słupka. W 31 min Zawistowski wypracował sobie pozycję strzelecką, ale nie trafił w światło bramki. W 33 min Ruben był faulowany 5 metrów przed polem karnym. Podgórski źle wrzucił piłkę, ale 60 sekund później Ruben Jurado, przejął piłkę, popatrzył gdzie jest Witan i precyzyjnym strzałem tuż przy słupku otworzył wynik tego spotkania, jednocześnie doprowadzając prawie cały stadion do euforii. Nie upłynęło 5 minuta, a Piast był już praktycznie w Ekstraklasie. Po kapitalnym rajdzie Matrasa i jego zagraniu, Kędziora z bliska zamknął jego akcję wyprowadzając swój zespół na dwubramkowe prowadzenie. Wynikiem 2:0 zakończyła się pierwsza połowa.
Drugą odsłonę gliwiczanie zaczęli od zmasowanych ataków. W 46 min po rogu, Bodzioch był bliski szczęścia. Ledwie jednak 120 sekund później na 17 metrze faulowany był Kędziora. Idealnie,
perfekcyjnie rzut wolny wykonał Podgórski pieczętując awans Piast do Ekstraklasy. Znokautowani goście jeszcze próbowali ratować honor. w 55 min celnie z rzutu wolnego uderzył Zawistowski, ale Trela pewnie to obronił. W 56 min z boku pola karnego faulowany był Podgórski. Piłka z wolnego dotarła do Kędziory, ale napastnik Piasta poślizgnął się. Nic to jednak bo dalej na Okrzei była prawdziwa fiesta. W 58 min Bodzioch wyszedł sam na sam , próbował lobować Witmana, ale bez skutecznie. Czym było bliżej końca meczu tym szybciej życie i chęci do gry uciekały z cała zawodników Zawiszy. Dla nich tak wysoka porażka oznaczała koniec marzeń o Ekstraklasie. W 68 min Trela dwa razy w przeciągu kilku sekund wybronił strzały oddane z bliskiej odległości. Gliwiczanie choć mieli już ekstraklasę, grali jednak dalej swoje. Z lewej strony Podgórski ośmieszał wręcz obrońców gości, mijając ich jak tyczki na alpejskim stoku. Spokojem imponowali Zganiacz i Alvaro, którzy rozbijali ataki gości. W 72 dwa metry przed linią pola karnego faulowany był Ruben. Podgórski tym razem strzelił inaczej, bo w bok bramki i zabrakło centymetrów, aby piłka znalazła się w siatce. W 78 min Ruben jeszcze raz spróbował pokonać Witana, tym razem uderzeniem z 25 metrów, bramkarz Zawiszy zdołał jednak tym razem sparować piłkę przed siebie.
Gliwice, ul Okrzei – 27.05.2012. godz. 17:00
Piast Gliwice – Zawisza Bydgoszcz 3:0 (2:0)
Bramki:
1:0 – 34` Ruben Jurado
2:0 – 41` Wojciech Kędziora (asysta Mateusz Matras)
3:0 – 49` Tomasz Podgórski (asysta Wojciech Kędziora)
Piast: 12. Dariusz Trela – 4. Mateusz Matras, 14. Adrian Klepczyński, 15. Łukasz Krzycki, 5. Mateusz Bodzioch – 16. Pavol Cicman, 19. Alvaro, 6. Mariusz Zganiacz, 17. Tomasz Podgórski – 22. Ruben (89` 20. Jan Buryan) – 24. Wojciech Kędziora (85` 13. Tomas Docekal)
Rezerwa: 32. Marcin Korbecki, 2. Rafał Pietrzak, 9. Radosław Murawski, 10. Adrian Świątek, 21. Wojciech Lisowski
Trener: Marcin Brosz
Zawisza: 1. Andrzej Witan – 14. Cezary Stefańczyk, 13. Łukasz Skrzyński, 26. Marcin Drzymont, 22. Paweł Oleksy – 9. Jakub Wójcicki (51` 19. Vahan Gevorgyan – 65` 23. Vladimir Kukol), 5. Paweł Zawistowski 15. Paweł Strąk, 10. Martins Ekwueme (46` 6. Michał Masłowski) – 11. Adrian Błąd – 20. Rafał Leśniewski
Rezerwa: 89. Bojan Pejkov, 4. Michał Ilków-Gołąb, 25. Mateusz Mąka, 27. Błażej Jankowski
Trener: Jurij Szatałow
Żółte kartki: 14` Martins Ekwueme, 32` Marcin Drzymont, 43` Paweł Zawistowski, 45` Adrian Błąd, 56` Łukasz Skrzyński – 34` Ruben Jurado, 45` Mateusz Bodzioch, 62` Mateusz Matras
Sędziowali: Szymon Marciniak – Paweł Sokolnicki, Krzysztof Neiman – Marcin Borski
Widzów: 9400
Relacja: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko






















