Piast – Kolejarz Stróze, trenerzy o meczu

To była pierwsza konferencja tej wiosny na Okrzei na której obaj trenerzy byli zadowoleni. Marcin Brosz cieszył się z trzech punktów, ale podkreślił, że najważniejsze mecze są dopiero przed Piastem i po raz kolejny zachęcił kibiców do przyjścia na stadion. Przemysław Cecherz, trener Kolejarza przyznał, ze jego zespół w tym dniu był słabszy i przegrał zasłużenie, ale podkreślił, że to był udany sezon dla jego zespołu.  Pogratulował Piastowi wygranej i awansu. Zdradził też, co dał na prezent urodzinowy Januszowi  Bodziochowi. .

 

Przemysław Cecherz
Nie ulega wątpliwości, że Piast był dziś zespołem lepszym i wygrał zasłużenie. Zrobiliśmy dwa, trzy błędy w defensywie, które zakończyły się bramkami. Na takim terenie jak w Gliwicach trudno to odrobić. Gratuluję Piastowi awansu, bo to chyba już przesądzone. Ze swojej drużyny jestem zadowolony, dali z siebie wszystko. My mamy dość wąską kadrę i już odczuwamy trudy rozgrywania spotkań systemem środa-sobota. Niedawno graliśmy bardzo trudny mecz na Pogoni, potem z Wartą i dzisiaj było widać po zespole, że brakowało tej dynamiki, brakowało szybkości, szczególnie w akcjach ofensywnych, przy przejściu z obrony do ataku. Piast dłużej trzymał piłkę i nas wypunktował po atakach pozycyjnych. Mam jednak mały niesmak. Piast tak dziś dobrze grał, że nie trzeba było  mu pomagać. Czerwona kartka dla nas, była następstwem dwóch, nie odgwizdanych fauli Piasta. Już na początku meczu Alvaro powinien dostać żółtą kartkę. Naliczyłem mu 12,13 fauli. Wszystkie bez konsekwencji. Dopiero Zganiacz w 88 min dostał żółtą kartkę. Jeszcze chciałbym poprosić Janusza Bodziocha, aby się wypowiedział, z jakiego prezentu bardziej się cieszy. Czy z dobrej gry jego syna, czy oryginalnej łąckiej śliwowicy, którą od nas dostał. My marzyliśmy o Ekstraklasie, ale to było dla nas bardzo, bardzo odległe marzenie. Nawet przez nie wiadomo jaka prasę nie byliśmy wymieniani jako kandydat do awansu. My cieszymy się z tego, co zrobiliśmy do tej pory. Stróże to taka mała miejscowość, a patrzymy  z góry, jak inne zespoły z dużych miasta walczą o utrzymanie. My już od 10 kolejek nie jesteśmy zagrożeni spadkiem, a parę punktów zdobyliśmy, pomagając również i Piastowi

 

Marcin Brosz
Wchodzimy w newralgiczną fazę rozgrywek dla nas. Wygraliśmy dziś z zespołem bardzo dobrym, który zrobił mnóstwo punktów na wyjazdach. Nas czekają jednak jeszcze dwa, bardzo trudne mecze. Wyjazd do Łęcznej, a potem dwa spotkania u siebie z arcytrudnymi rywalami. Koncentrujemy się już na najbliższym spotkaniu. Musimy szybko się zregenerować. Chciałbym do wszystkich zaapelować. Bądźmy w tych ostatnich momentach wszyscy razem. Gra się rewelacyjnie, jeśli cały stadion żyje. To są zupełnie inne mecze. Zróbmy wszystko, abyśmy na końcu nie użyli słowa, a nie mówiłem. Jesteśmy daleko, ale te ostatnie momenty są bardzo trudne. Zróbmy razem wszystko, aby Ekstraklasa do Gliwic wróciła. Dzisiejsza wygrana daje trzy , bardzo ważne punkty, ale sprawy jeszcze nie przesądza. Pan Bodzioch nie mógł chyba dostać lepszego prezentu, niż dobry mecz w wykonaniu Mateusza. Pokazał, że potrafi, a to wychowanek tego klubu. Długo czekał na swoją szansę, Poprzednio grał solidnie, a teraz możemy go już pochwalić, a wiem, że potrafi grać jeszcze dużo lepiej. Matras ma tego pecha, że rzucam go z jednej pozycji na drugą. To jest tak uniwersalny chłopak, że może grac na każdej pozycji. Lewa, prawa obrona, środek. Dla niego to nie ma znaczenia. To był jego drugi mecz na prawej obronie i chyba najlepszy. Obaj Mateusze zagrali bardzo dobre zawody. Najlepsze mecze są przed nami. Warto na nie przyjść. Derby z Gieksą, a potem Zawisza – zapraszam i zachęcam

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze