Po raz drugi raz z rzędu kibice, którzy przyszli na Okrzei zobaczyli aż 5 goli. Piast zagrał fenomenalnie, ale tylko w pierwszej połowie, kiedy to za sprawą bramki Klepczyńskiego i dwóch trafień Kędziory wyszedł na trzybramkowe prowadzenie. Jeszcze przed przerwą za sprawą Tataja goście zdobyli pierwszego gola, a w drugiej odsłonie kontaktową bramkę strzelił Zaniewski. Ostatecznie jednak gliwiczanie pokonali Dolcan 3:2, robiąc kolejny krok ku Ekstraklasie
Marcin Brosz tym razem nie miał problemu ze złożeniem osiemnastki meczowej, bo do składu po pauzie za kartki wrócili Matras i Podgórski. Pierwszy wskoczył na środek obrony w miejsce odpoczywającego za kartki Buryana. „Podgór” natomiast zaczął to spotkanie na ławce rezerwowej. Trener Piasta widocznie uznał, że należy dać Świątkowi kolejną szansę, po jego udanym występie przeciwko Flocie Świnoujście. Niespodziewanie natomiast w kadrze zabrakło Litwina – Pauluskasa. Okazało się, że zawodnik ten ma mikro uraz. Za niego, od pierwszej minuty po murawie biegał Bodzioch. Goście natomiast ten pojedynek rozpoczynali w najmocniejszym, swoim składzie.
Piast tradycyjnie rozpoczął od zmasowanego ataku na bramkę gości. Obrona Dolcanu, choć nieco spontanicznie, to jednak w tym okresie broniła się lepiej niż pięć dni temu Flota. W 5 min na 35 metrze faulowany był Zganiacz. Świątek miękko wrzucił piłkę w pole karne, Matras strzelił głową, ale zbyt lekko, by zaskoczyć Leszczyńskiego. Już w 7 minucie natomiast z powodu kontuzji plac gry musiał
opuścić Chylaszek, zastąpił go Pulkowski. W 9 min gliwiczanie mieli pierwszą okazję na objęcie prowadzenia. Uwalniającą piłkę dostał Cicman, za bardzo jednak prawoskrzydłowy Piasta zszedł pod linię końcową i zdołał wywalczyć tylko róg. 13 min mogła okazać się pechowa dla przyjezdnych, Świątek doszedł do pozycji strzeleckiej, ale zabrakło przy tym uderzeniu dynamiki. W 16 min Cicman ograł obrońcę Dolcanu, na pełnym biegu zagrał przed pole karne do Rubena, Hiszpanowi jednak tym razem strzał nie wyszedł. Gol dla Piasta wisiał jednak w powietrzu, a stało się to w 19 min. Świątek egzekwował rzut wolny, lot piłki głową przedłużył Klepczyński i ta przy słupku zatrzepotała w siatce bramki Dolcanu. Nie upłynęło 3 minuty, a gliwiczanie prowadzili już 2:0. Cicman zabrał piłkę na połowie gości, odegrał do Kędziory. Ten uderzył mocno zza linii pola karnego, próbował jeszcze interweniować Leszczyński, ale futbolówka po jego rękach wtoczyła się do bramki. Goście dopiero w 29 min stworzyli sobie pierwszą sytuację, po której mogli zdobyć gola. Z rzutu wolnego na wprost bramki uderzał Piesio, ale posłał piłkę obok słupka. Zaraz potem po koronkowej akcji Kędziora po raz drugi pokonał bramkarza Dolcanu, jednak arbiter dopatrzył się spalonego, nie uznając tego trafienia. W 35 min po akcji przeprowadzonej lewą stroną, Bodzioch dograł do Kędziory na metr, pierwszy strzał Kędiego zatrzymał Leszczyński, ale przy dobitce nie miał już szans. W tym momencie losy tego starcia wydawały się być już przesądzone. W 41 goście mogli zmniejszyć rozmiary porażki, ale Piesio mając dość dużo miejsca na 15 metrze, nie trafił w bramkę. W 43 min Dolcan zdobył jednak swojego pierwszego gola. Po akcji Piesia, Tataj dał jeszcze cień nadziei gościom na korzystny wynik, zmniejszając rozmiary porażki.
Już na samym początku drugiej połowy mogła paść druga bramka dla Dolcanu. Tataj tuż po rozpoczęciu gry, będąc sam na sam, lobował Szmatułę, na szczęście dla gospodarzy w porę interweniował Klepczyński przenosząc piłkę nad poprzeczką. W 53 min Kędziora stanął oko w oko z
bramkarzem Dolcanu, ale tym razem nie było mu dane wpisać się na listę strzelców. W 66 min idealnie na głowę Cicmana piłkę wrzucił Zganiacz, Słowak przeniósł ją jednak nad poprzeczką. Goście, mimo że przegrywali, nie rezygnowali jednak ze zmiany wyniku, grając otwartą piłkę, co owocowało kolejnymi sytuacjami. W 70 minucie gliwiczanie mieli stały fragment gry. Z 32 metrów bił Lisowski i gdyby to był mecz amerykańskiego futbolu, punkty by były, w tym przypadku grę jednak wznawiał bramkarz Dolcanu. Przyjezdni nie mogąc przebić się w pole karne Piasta, próbowali strzałów z dystansu. W 73 min Zaniewski przymierzył z daleka, ale tak mocno jak i niecelnie. W 75 min po rogu Hirsz próbował z bliska wepchnąć piłkę do siatki, ale na jej drodze stanął Szmatuła. Goście nacierali i w 79 min dopięli swego. Po dograniu z prawej strony, głową piłkę do siatki skierował Łukasz Zaniewski. W końcówce czekały więc kibiców spore emocje. W 83 strzał po rogu Zaniewskiego na linii wybronił Szmatuła. Sytuacja robiła się coraz trudniejsza, ale Piast przetrwał te ataki i dotrwał do końca z trzema punktami.
Gliwice, ul Okrzei – 09.05.2012 godz. 19:00
Piast Gliwice – Dolcanem Ząbki 3:2 (3:1)
Bramki:
1:0 – 20` Adrian Klepczyński (asysta – Adrian Świątek)
2:0 – 23` Wojciech Kędziora (asysta – Pavol Cicman)
3:0 – 35` Wojciech Kędziora (asysta – Mateusz Bodzioch)
3:1 – 43` Maciej Tataj (asysta – Grzegorz Piesio)
3:2 – 79` Łukasz Zaniewski
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 21. Wojciech Lisowski, 14. Adrian Klepczyński, 4. Mateusz Matras, 5. Mateusz Bodzioch – 16. Pavol Cicman, 19. Alvaro, 6. Mariusz Zganiacz, 10. Adrian Świątek (46` 17. Tomasz Podgórski) – 22. Ruben (89` 13. Tomas Docekal) – 24. Wojciech Kędziora
Rezerwa: 32. Marcin Korbecki, 2. Rafał Pietrzak, 9. Radosław Murawski
11. Krzysztof Hałgas, 23. Patryk Nalepa
Trener: Marcin Brosz
Dolcan: 1. Rafał Leszczyński – 21. Damian Jakubik (54` 14. Piotr Głowacki), 5. Marcin Hirsz, 18. Daniel Dybiec, 19. Rafał Grzelak – 10. Robert Chwastek (57` 27. Łukasz Zaniewski), 2. Piotr Bazler, 13. Grzegorz Piesio, 6. Daniel Chylaszek (7` 16. Michał Pulkowski) – 24. Damian Świerblewski – 11. Maciej Tataj
Rezerwa: 85. Maciej Humerski, 3. Tomasz Wełna, 8. Tomasz Ciesielski, , 23. Michał Zapaśnik,
Trener: Robert Podoliński
Żółte kartki: 24` Alvaro, 28` Mateusz Matras, Wojciech Lisowski, – Damian Jakubik, 44` Michał Pulkowski, 54` Grzegorz Piesio, 70 Rafał Grzelak, 84 Michał Pulkowski
Czerwona kartka: 84 Michał Pulkowski
Widzów – 3800
Sędziowali: Jacek Małyszek, Mariusz Szumigaj, Andrzej Zbytniewski, Piotr Kasperski – Lublin
Grzegorz Muzia





















