Piast – Dolcan Ząbki, analiza szans

Peleton drużyn walczących o ekstraklasę wychodzi już na ostatnią prostą. Od najbliższej środy mecze będą rozgrywane co trzy dni. Nie ma czasu już ćwiczyć taktyki, wariantów czy złożonych rozwiązań. O tym, kto awansuje zadecydują umiejętności, przygotowania fizyczny i szczęście. W walce o najwyższe cele liczy się jeszcze sześć zespołów w tym Piast Gliwice, który 9-go maja o godz 19:00 zmierzy się z Dolcanem Ząbki. Dla kogo obchodzony jutro Dzień Zwycięstwa zakończy się sukcesem?

Faworytem i to bezdyskusyjnym będzie Piast. Gliwiczanie w spotkaniu z Flotą pokazali, że znów są na fali wznoszącej. Niebiesko-czerwoni byli lepsi od przeciwnika w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Dolcan przeciwnie. Po serii pięciu spotkań bez porażki, spektakularnym remisie z Arką  Gdynia i zwycięstwie 2:1 nad Pogonią Szczecin, zespół z Ząbek przegrał i to wyraźnie z Wartą Poznań, bo  0:3 – Nie lekceważmy rywala. Dolcan ma motywację nie mniejszą niż my. Dla nich każdy mecz jest o życia. Porażka może skreślić ich z listy pierwszoligowców, dlatego musimy do tego spotkania podejść tak jak ostatnio, maksymalnie skoncentrowani i zaangażowani – zauważa  Jakub Szmatuła.

Walkę w pojedynku z Piastem  do samego końca zapowiada natomiast  trener Dolcianu – Mogliśmy już być dawno na samym dole, ale moi zawodnicy się nie poddali i mamy realne szanse na utrzymanie. My cały czas będziemy walczyć. Czy, to z nożem na gardle czy z klapkami na oczach. My nikomu łatwo nie oddamy punktów – powiedział tuż po porażce z Wartą Robert Podoliński.

Szkoleniowiec Dolcianu przyczyn porażki z Wartą upatrywał się m.in. w kontuzji Piotra Balzera, który przed czasem musiał opuścić boisko. Poznaniacy zaczęli strzelać gole dopiero od 73 minuty, kiedy go już na boisku nie było. W szeregach gości może też zabraknąć Rafała Grzelaka, który jeszcze trzy dni temu leczył uraz.

Dużo większe problemy kadrowe ma Marcin Brosz. Nieobecni to Dariusz Trela, Łukasz Krzycki, Rudolf Urban, Jan Buryan, Tomas Docekal, Fernando Cuerda i Tomasz Bzdęga. –  Jest to jakiś problem, bo trener ma ograniczone pole manewru, ale jesteśmy drużyną. Każdy za każdym wskoczy tu w ogień. Wspieramy się jak możemy. Na mecz z Flotą była nas 17, ale wygraliśmy to spotkanie charakterem – zauważa Jakub Szmatuła.

Wracają za to po pauzie za kartki Tomasz Podgórski i  Mateusz Matras. Ten drugi pewnie tym razem wcięli się w rolę środkowego obrońcy. Ciekawe natomiast czy trener zdecyduje posadzić na ławce Adrian Świątka, który zagrał świetne spotkanie, a pozwolić wybiec od pierwszej minuty  Tomaszowi Podgórskiemu.

Utrudnieniem dla obu stron może być fakt, że mecze będą rozgrywane co trzy dni, choć w tym przypadku zdania są podzielone. Świątek uważa, że tak jest lepiej  – Dla mnie co trzy dni gra się lepiej  niż co tydzień, bo jest tylko roztrenowanie i rozruch. Nie ma w tym czasie ciężkich treningów. Gramy cały czas na takiej świeżości – zauważa napastnik Piasta.

Gliwiczanie dodatkowo mają tą przewagę, że nie muszą podróżować, mają też komfortowe warunki, aby  przygotować się do środowego meczu,  i mogą liczyć na wsparcie swoich kibiców. Ząbkowanie muszą natomiast liczyć na samych siebie.

Porównując składy obu zespołów, siły wydają się być wyrównane. W zespole z Ząbek jest spora grupa zawodników, która wie o co chodzi w piłce. Wyróżniającą się postacią w ostatnim spotkaniu był były piłkarz Ruchu Chorzów – Damian Świerblewski. Obrońcy Warty nie potrafili go dogonić. Zawiódł natomiast Maciej Tataj, najskuteczniejszy strzelec Dolcanu.  Piast ma natomiast Rubena Jurado, który potrafi sam rozstrzygnąć losy meczu.

W tabeli oba zespoły dzieli przepaść. Piast ma 52 punkty na koncie, Dolcan – 33. Różnica strzelonych i straconych goli też przemawia za gospodarzami. Każdy inny wynik niż zwycięstwo gliwiczan byłby niespodzianką sporego kalibru.

Opracowanie: Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze