Goście jechali ponad 600 km z zamiarem pokonania Piasta i przełamania najgorszej chyba w historii klubu serii nie wygranych z rzędu spotkań. Gospodarze nawet przez chwilę jednak nie dali im złudzeń, że jest możliwe ugranie na Okrzei choćby punktu. Dwa celne trafienia gliwiczan zanim upłynęła 30 minuta gry przesądziły praktycznie sprawę na korzyść niebiesko-czerwonych
Alan Wesołowski
O tym, że przegraliśmy zadecydowało pierwsze 15 minut, a w zasadzie pierwsze pół godziny. Piast nas w tym okresie zdominował. Nie mogliśmy narzucić swojego stylu gry. Dopiero po jakimś czasie nawiązaliśmy w miarę równorzędna walkę. Graliśmy z Piastem u siebie, wtedy padł remis, a gliwiczanie wcale nie grali jakieś porywającej piłki. Dziś jednak
gospodarze byli lepsi. Szkoda, że straciliśmy tą trzecią bramkę, ale też nie wiadomo, jakby się te mecz potoczył, gdybyśmy jej nie stracili.
Krzysztof Bodziony
Źle zaczęliśmy pierwszą połowę i powtórzyliśmy ten błąd na początku drugiej odsłony. Trener nawet nam mówił w szatni, że jak wyjdziemy po przerwie z takim nastawieniem jak na początku, to skończy się to dla nas pogromem. Po 20 minutach pierwszej polowy zaczęliśmy cos grać, strzeliliśmy bramkę i stworzyliśmy kolejne sytuacje. Podobnie było po zmianie stron, ale obudziliśmy się za późno Nie wiem, jakieś fatum nad nami ciąży. Tyle kolejek bez wygranego meczu. To już jak dobrze liczą 14 mecz bez wygranej. Strefa spadkowa coraz bliżej. Gratuluję Piastowi wygranej i postawy, bo zasługują na to, aby być tak wysoko tabeli.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Dusko





















