W szatni byłaby masakra, Mariusz Muszalik

Mariusz Muszalik jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników, biegających na zapleczu Ekstraklasy. W najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczył grubo ponad 300 występów. Z Groclinem zdobył puchar ligi. W barwach Piasta zagrał w 70 ligowych meczach. Jesienią był zawodnikiem Olimpii Elbląg. Nadmorski klimat zarówno jemu jak pozostałym Ślązakom nie służył. W zimie wrócił w rodzinne strony i w miniony  piątek poprowadził swój nowy kulb – Ruch Radzionków  do zwycięstwa

– Myślę, że pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony, bo żaden zespół , co przyjechał w tej rundzie do Piasta, nie stworzył sobie tylu sytuacji, co my – cieszył się po ostatnim gwizdku sędziego Muszalik.

Wygrana gościom nie przyszła jednak łatwo. Gliwiczanie postawili na otwartą grę, świetnie jednak w bramce Ruchu spisywał się Seweryn Kiełpin. – Ja się zgodzę, że Piast miał swoje sytuacje i napierał do końca, ale my mieliśmy wynik i wcale żeśmy go nie bronili, ale wyprowadzali groźne kontry, a że nic więcej nie wpadło, to inna dyskusja.

„Muszi” wspomina tu o trzech setkach Cisse, Giessy i  Tumicza. Cztery razy w sytuacjach sam na sam lepszy był Szmatuła , a raz w sukurs przyszedł mu słupek. – Powiem tak, gdybyśmy nie wygrali tego meczu, w szatni byłaby masakra. Pół żartem pół serio – mówi Muszalik – Najważniejsze jednak dla są trzy punkty, bo w tabeli nie robiło się wesoło. Trochę oddechu złapaliśmy, zapominam więc o tych sytuacjach. Myślę, że Cisse jeszcze coś strzeli, bo jak widać łatwo dochodzi do tych okazji strzeleckich

Wychodzącego na murawę Muszalika przywitały brawa, zarówno ze strony kibiców gości jak i sektorów zajmowanych przez fanów Piasta – Spędziłem tu trzy fajne lata, z tego dwa w Ekstraklasie, ale był też w tym okresie spadek. Jest to jakieś niepowodzenie – wzdycha pochodzący z Katowic piłkarz.

Ruch rozgrywa swoje mecze na starym, nie nadającym się tak naprawdę  do ligowych zmagań stadionie. Piast ma nowoczesny obiekt i godną piłkarskich zmagań atmosferę –  Powiem szczerze, że byłem tu już wcześniej, ale stadion z perspektywy murawy też robi wrażenie. Myślę, że właśnie takie obiekty powinno się budować, bo większe w Polsce nie są potrzebne – ocenia byłym piłkarz Piastunek.

Ruch  zdobył gola na tą samą bramkę, na którą kiedyś Muszalik strzałem zza linii pola karnego pokonał bramkarza Górnika Zabrze. Za tego gola zdobył sobie dozgonną wdzięczność wszystkich fanów drużyny z Okrzei – No tak, ale nie żyjmy historią.  Teraz gram dla Radzionkowa.  Cieszą punkty, ale nie tylko. Zagraliśmy konsekwentnie, i stworzyliśmy sobie dużo sytuacji z których mogliśmy zdobyć kolejne bramki – uśmiecha się „Muszi”.

Opracowanie Grzegorz Miuzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze