Co dalej z dopingiem?

Jak już informowaliśmy w trakcie drugiej połowy meczu z Ruchem Radzionków kibice z „młyna” opuścili nagle swoje miejsca i kontynuowali doping bezpośrednio zza bramki. Sytuacja ta zaskoczyła wszystkich. Bezpośrednią przyczyną nerwowej reakcji fanów było usunięcie przez ochronę „Młynowego”, czyli osoby prowadzącej doping. Stowarzyszenie Kibiców na razie odcięło się komentowania tego zdarzenia, wydając oświadczenie w którym zaznacza, ze protest nie jest  konsekwencją postawy piłkarzy w tym meczu.  Na forach jednak aż huczy od wypowiedzi oburzonych fanów.

Ponad rok temu w konsekwencji nie najlepszej postawy zespołu w rundzie wiosennej, kibice domagali się zmiany trenerów i wyciągnięcia sankcji  wobec zawodników. Dodatkowo jeszcze pojawił się temat gry Górnika Zabrze na nowym stadionie miejskim. Władze klubu i właściciel zlekceważyły fanów, decydując się nawet na otwartą  konfrontację. Kibice rozpoczęli  bojkot spotkań z udziałem Piasta, a kulminacją akcji było  obrzucenie tortem  Jarosława Kołodziejczyka, wiceprezesa Piasta. W Wodzisławiu Śląskim kibice byli jednak tylko „problemem”. Koszty ochrony meczu  były dużo większe niż wpływy z biletów.

Czym było bliżej otwarcia nowego stadionu, tym coraz bardziej łagodniały wypowiedzi i stanowisko władz klubu i miasta wobec fanów. W końcu zawarto rozejm w wyniku którego na nowym Okrzei pojawili się fani i fantastyczna atmosfera, której zazdrościli nam wszyscy przyjezdni kibice  Jeszcze kilkanaście dni temu portal  kibiców pisał, ze stosunki na linii zarząd – kibice układają ie coraz lepiej.

Miniony tydzień pokazał, że wcale tak różowo nie jest. Jeden z wpisów na forum głosi – Klub leci w ……Kołodziejczyk zabronił dwa dni przed meczem wnoszenia jakiejkolwiek oprawy na mecz. Żadnego transu nie mówiąc już o sektorówkach czy machajkach. Gdyby nie nasza (Ultras ASP) awantura to nie byłoby oprawy – czytamy

Flagi i transparenty pojawiły się na stadionie. Oprawa wyglądała efektownie, godnie i co ważne nikogo nie obrażała. Oliwy do ognia dolało zachowanie służb porządkowych. Przy  wejściu na stadion Ultrasów i resztę osób posiadających specjalne plakietki, uprawniające  spisywała policja.  Zabronienie kibicom z grupy Ultras,  mającym plakietki wejścia w przerwie za bramkę, żeby zdjąć i zabezpieczyć oprawę. Wydanie polecenia przez kogoś z zarządu klubu, żeby wszyscy kibice zasiedli na swoich numerowanych miejscach. W przypadku aktywnego młyna, który dynamicznie dopinguje piłkarzy, wydaje się to być wręcz absurdalne.  Istnieje niepisana zasada, że w młynie jeśli nie dzieje się  nic niedobrego wstępu nie mają ochroniarze. W piątek pojawili się, a co więcej  zdjęli  „młynowego”.

Fani  Piasta do aniołków nie należą, ale w porównaniu do innych grup kibicowskich ich postawę na Okrzei można by określić w dotychczasowych meczach jako wzorcową.  Prawa trzeba przestrzegać, choć fakt zajmowania numerowanych miejsc na trybunach stricte ultrasowych  to kabaretowy wręcz pomysł. W rundzie jesiennej nowego sezonu na stadionie Piasta zasiądą fani Ruchu Chorzów. ,W Gliwicach będzie więc ekstraklasa i może nawet europejskie puchary. Stadion będzie żył i będzie zapełniony pewnie do ostatniego miejsca.  Może w tej sytuacji gliwiccy fani przestali już być potrzebni?

OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA KIBICÓW GKS PIAST GLIWICE

W imieniu gliwickich kibiców zasiadających w tzw. „młynie” chcielibyśmy wyjaśnić zajście, do którego doszło podczas ostatniego meczu rozgrywanego z Ruchem Radzionków w Gliwicach. W czasie spotkania podjęliśmy decyzję o opuszczeniu trybun i zaniechaniu dopingu do końca trwania meczu.

Pragniemy poinformować, że postanowienie to nie miało żadnego związku z grą piłkarzy gliwickiego Piasta. Aby to zaznaczyć, schodząc z trybun skandowaliśmy „Piłkarze jesteśmy z Wami!”

Rozumiemy fakt, iż pozostali kibice oraz inni zainteresowani mogą czuć się zdezorientowani zaistniałą sytuacją oraz chcą poznać szczegóły zdarzenia. Dbając jednak o wiarygodność Stowarzyszenia nie podamy żadnych szczegółów na ten temat, dopóki nie wyjaśnimy sprawy, aby nie wprowadzać nikogo w błąd.

Ze sportowym pozdrowieniem,
Stowarzyszenie Kibiców GKS Piast
Prezes SK
Sebastian Protzek

 

Przemysław Plisz, rzecznik prasowy Piasta  zapytany o to kiedy można spodziewać się rozpoczęcia budowy odpowiedniego miejsca dla prowadzącego doping, z którego kibic ten bez problemów będzie mógł „dyrygować” fanami, odpowiada, że na pewno nie w obecnej rundzie. – Prace nad odpowiednim podestem powinny rozpocząć się po zakończeniu sezonu. Projekt „gniazda”  został złożony przez kibiców dopiero w momencie, w którym rozgrywki już trwały. Teraz po prostu nie ma na to czasu – informuje pracownik klubu.

 

Czy grozi nam taki widok?

Grzegorz Muzia

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze