Piast Gliwice skromnie, ale łatwo uporał się z drugą z Olimpii, zasłużenie pokonując zespól z Grudziądza 1:0. Bramkę na wagę trzech, bezcennych w kontekście zwycięstw Pogoni i Termaliki punktów już na początku trzeciej minuty zdobył Ruben Jurado Fernandez. Goście zaprezentowali antyfutbol. Praktycznie przez cały mecz ograniczali się do wykopywania piłki z własnej połowy, stwarzając sobie ledwie dwie, dogodne sytuacje na strzelenie gola. Piast miał ich co najmniej 10.
Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami w składzie Piasta oprócz Urbana, Docekala, Krzyckiego i Lisowskiego zabrakło również Wojciecha Kędziory. Najskuteczniejszy napastnik niebiesko-czerwonych pauzował z powodu urazu, jakiego nabawił się w trakcie meczu z Olimpii Elbląg. Jego miejsce na szpicy ataku zajął Tomasz Bzdęga, który jako nominalny napastnik grywał w swoim poprzednim klubie –KSZO Ostrowiec. Marcin Kaczmarek natomiast zdecydował się na ustawienie defensywne, sadzając na ławce Adam Cieślińskiego, strzelca dwóch goli dla Grudziądza w ostatnim meczu z Wartą Poznań.
Pierwsi w tym meczu zaatakowali gospodarze. Już w 1 min Cicman wbił piłkę w pole karne, ale Bzdęga został na spalonym. Była dokładnie 2,05 sekunda meczu, gdy Zganiacz zagrał do Rubena, ten bez zastanowienia uderzył z 20 metrów, piłka jeszcze odbiła się od któregoś z graczy Olimpii i zaskoczony Wróbel skapitulował. Część widzów jeszcze stała w kolejkach i tego gola nie widziała. Tym razem jednak to nie wina klubu, ale fanów, którzy nie reagują na apale i wciąż decydują się na kupno biletu tuż przed mecze.
Gliwiczanie nie tylko świetnie weszli w ten mecz, ale i dobrze radzili sobie w tych pierwszych minutach. Agresywna gra już na połowie gości, sprawiała, że drużyna z Grudziądza nie potrafiła przejść linii środkowej. W 18 min Cuerda popełnił błąd, po którym piłka trafiła do Ruszkula, ten natychmiast uderzył, na szczęście niecelnie. W odpowiedzi Podgórski z lewej strony zacentrował na głowę Rubena, ten uderzył celnie, ale wprost w ręce Wróbla. Po pół godzinie gry dalej o gościach nie można było powiedzieć nic dobrego, chyba tylko tyle, ze skutecznie wybijali piłkę. W 32 min Matras wcielił się w rolę napastnika, zakręcił w polu karnym obrońcami Olimpii, strzelił z półobrotu, ale trafił tylko w boczną siatkę. W 33 min za faul taktyczny 10 w tym sezonie żółtą kartkę zobaczył Tomasz Podgórski, a to oznacza, że nie zobaczymy go w kolejnych, dwóch meczach. W 39 min po rogu piłka trafiła do Matrasa, ten zagrał Rubenowi, który z trzech metrów trafił wprost w bramkarza Olimpii. W 33 min Dziedzic brutalnie wjechał w Trelę, tak skutecznie, że bramkarz Piasta na noszach musiał opuścić plac gry. Dziedzic dostał za to tylko żółtą kartkę. Już w doliczonym czasie gry Frańczak próbował zmieścić piłkę pomiędzy rękami Szmatuły, a słupkiem, ale mu się to nie udało Piast na przerwę schodził z przewagą jednej bramki, tylko jednej, bo zespół z Grudziądza w tej odsłonie prezentował się beznadziejnie. Tak słabo grającej drużyny jeszcze na Okrzei w tym sezonie nie było.
Już na początku drugiej połowy o mało co nie oglądalibyśmy kopii akcji z 3 min. Zganiacz zagrał przez pół boiska do Rubena, ten uwolnił się od obrońców, strzelił mocno w światło bramki, tym razem na
wysokości zadania stanął Wróbel. Nie upłynęła minuta, a dobrze przymierzył Alvaro. Po tym uderzeniu bramkarz Olimpii z trudem zbił piłkę na bok. Zaraz potem poprawił Podgórski, ale za lekko. W 52 min goście się przebudzili. Po akcji przeprowadzonej prawą stroną, Grischok strzelał z 5 metrów, ale świetnie interweniował Szmatuła. W 58 min gliwiczanie wyszli z szybkim atakiem, po którym Ruben zagrał do Podgórskiego, ten miał czas i miejsce by celnie trafić, ale posłał piłkę ponad bramką. W 63 min po rogu wykonywanym przez Podgórskiego, Cuerda uderzał głową, wydawało się, że piłka wpadnie do bramki, ale znów szczęście było po stronie gości. Przez kolejne 10 minut nierówny pojedynek z zawodnikami Piasta toczył Michał Wróbel. Bramkarz Olimpii dwoił się i troił, aby zapobiec stracie drugiego gola i mu się to nawet udawało. W 76 min za odepchnięcie bez piłki Alvaro, drugą żółta kartkę zobaczył Dziedzic i wyleciał z boiska. Od tej pory zespól z Grudziądza musiał radzić sobie w 10.W 90 min po wybiciu Szmatuły, piłkę na 16 metrze przejął Cieciura, uderzył po przekątnej i słupek uratował Piasta przed stratą wyrównującego gola. To był jedyny okres w tym meczu, kiedy goście mieli przewagę.Byłoby jednak niesprawiedliwie , gdyby strzelili gola.
Gliwice, ul Okrzei – 22.04.2012 r. godz. 18:00
Piast Gliwice – Olimpia Grudziądz – 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 – Ruben Jurado Fernandez (asysta Mariusz Zganiacz)
Piast: 12. Dariusz Trela (42`1. Jakub Szmatuła) Mateusz Matras, 3. Fernando Cuerda, 14. Adrian Klepczyński, 18. Geodiminas Paulauskas – 16. Pavol Cicman, 19. Alvaro, 6. Mariusz Zganiacz, 17. Tomasz Podgórski, 22. Ruben (89` 20. Jan Buryan) – 7. Tomasz Bzdęga (90` 23. Patryk Nalepa)
Rezerwa: 2. Rafał Pietrzak, 5. Mateusz Bodzioch, 9. Radosław Murawski, 10. Adrian Świątek
Olimpia: 69. Michał Wróbel – 21. Bartłomiej Kowalski, 2. Maciej Dąbrowski,13. Marcin Staniek (85` 23. Hubert Kościukiewicz), 3. Dawid Abramowicz, 33. Adrian Frańczak (72` 6. Jakub Cieciura), 14. Dariusz Kłus, 8. Mariusz Kryszak, 22. Paul Grischok (67` 19. Grzegorz Domżalski), 10. Janusz Dziedzic, 9. Piotr Ruszkul
Rezerwa:91. Mateusz Zaniewski, 16. Jarosław Ratajczak, 15. Przemysław Sulej, 18. Adam Cieśliński
Żółte kartki: 33` Tomasz Podgórski, 50` Tomasz Bzdęga 90` Jakub Szmatyuła – 21` Adrian Frańczak, 39`i 76` Janusz Dziedzic, 72` Mariusz Kryszak
Czerwona kartka: 76` Janusz Dziedzic
Sędziowali: Tomasz Kwiatkowski – Bolesław Rosa, Łukasz Jaworski – Rafał Pajnowski
Delegat: Kazimierz Dziuba
Widzów: 5300
Relacja: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko





















