Drużynę Piasta nie przestaje prześladować pech. W meczu z Olimpią Grudziądz Marcin Brosz stracił kolejnego, podstawowego zawodnika. W 40 minucie tego pojedynku Janusz Dziedzic został uprzedzony przez Trelę w sytuacji sam na sam, po czym napastnik gości brutalnie sfaulował bramkarza Piasta. Dziedzic zasłużył na czerwoną kartkę, a tymczasem zobaczył tylko żółtą. Trela natomiast na noszach został odwieziony do szpitala. Z trybun sytuacja ta wyglądała bardzo poważnie, z boiska też.
– Pierwsza diagnoza lekarza jest taka, że Darek ma zwichnięcie drugiego stopnia barku. To oznacza 5,6 tygodni przerwy w treningach, ale poczekajmy na ostateczną diagnozę. – oznajmił Marcin Brosz na pomeczowej konferencji.
Liga kończy się za miesiąc, tak długa pauza równałaby się z zakończeniem sezonu dla tego bramkarza. Godzinę po końcowym gwizdku sędziego Dariusz Trela był już powrotem na stadionie – Zrobiono mi prześwietlenie w szpitalu i wygląda na to, że nie jest tak źle. Więcej będzie jednak można powiedzieć, gdy zejdzie mi opuchlizna. Wtedy zrobią mi szczegółowe badania. Mam jednak nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu wrócę do treningów – oznajmił bramkarz Piasta.
Jakub Szmatuła zrobił dobrą zmianę. Zachował czyste konto i wybronił wszystko, to co miał, jednak dobrze by było, aby w tej decydującej fazie Marcin Brosz miał do dyspozycji dwóch równorzędnych bramkarzy, dlatego też życzymy Treli powrotu do zdrowia. Pewnie jeszcze wszyscy pamiętamy sytuację z Ekstraklasy, kiedy to z pozasportowych powodów odsunięto od drużyny Rafała Kwapisza. Maciej Nalepa w meczu z Legią zobaczył czerwoną kartkę. W jego miejsce wskoczył młodziutki wówczas Tomasz Kasprzik. Skończyło się wysokimi przegranymi , a w dalszej części sezonu, degradacją z Ekstraklasy. Spadek Piastowi oczywiście nie grozi, ale walka o awans wciąż trwa.
Grzegorz Muzia






















