Piast – Polkowice, trenerzy o meczu

Po wygranym przez Piasta meczu z Wartą, konferencja prasowa zaczęła się zgodnie z zaleceniami regulaminu, czyli 15 minut po końcowym gwizdku sędziego. Po zremisowanym pojedynku z Polkowicami przedstawiciele mediów cna szkoleniowców obu drużyn czekali prawie pół godziny. W tym czasie obaj trenerzy pewnie  w innych nastrojach jeszcze przezywali piątkowe starcie. Przy konferencyjnym stole trener gości nie krył zadowolenia, a trener gospodarzy żalu.

 

Janusz Kudyba (KS Polkowice)
Piast to jest jeden z zespołów, który aspiruje do ekstraklasy. Dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Wiedzieliśmy, że Piast to zespół o dużym potencjale w ofensywie, zresztą chyba już każdy o tym wie. Dlatego też w pierwszej połowie ustawiłem swoją drużynę na grę z kontry. Chcieliśmy wciągnąć przeciwnika na swoją połowę, głęboko się cofając. Udało  nam się to, aczkolwiek Docekal parę razy dobrze główkował, jednak bez efektu bramkowego. Sporo zamieszania robił też Podgórski.  ale wykonaliśmy dwie kontry i gdyby Damian Piotrowski zakończył te akcje golami, ten mecz mógłby się inaczej ułożyć. Bramkę straciliśmy po rykoszecie i trzeba przyznać że Piast w pierwszej części meczu był  zespołem lepszym. W drugiej połowie to my byliśmy stroną przeważającą. Chcieliśmy przynajmniej zremisować. Podnieśliśmy poziom gry i do końca walczyliśmy o ten punkt, udało się. Jeśli chodzi o psychikę moich zawodników w kontekście utrzymania w pierwszej lidze ten punkt uważam za bez cenny.

 

Marcin Brosz (Piast) – Już w pierwszej minucie mieliśmy dwie sytuacje, a nawet trzy sytuacje które powinniśmy wykorzystać. Zdajemy sobie sprawę, że aby punktować , musimy takie kazje  wykorzystywać. W konsekwencji, gdy piłka przechodzi obok, a nie trafia do siatki, końcówki są takie jak dzisiaj widzieliśmy. Jest to dla nas nauczka. Po raz kolejny w obronie musieliśmy dokonać zmian. Cuerda jest kontuzjowany, Klepczyński pauzował za kartki. Szkoda, bo ta formacja z Wartą spisała się bez zarzutu. Dzisiaj jednak obrony nie winiłbym za stratę punktów, bo jeśli się nie strzela bramek, to się je traci. Polkowice już w 13 minucie, trafiając w poprzeczkę dało sygnał, że nie przyjechało do Gliwic tylko się bronić. Chcieliśmy wygrać ale się nie udało. Poszukamy punków w następnym meczu.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze