Piast bez większego wysiłku pokonał Wartę Poznań, choć Marcin Brosz był innego zdania. Trener Piastunek mówił, że o zwycięstwie jego zespołu zadecydowały szczegóły. Szkoleniowiec gości natomiast, Jarosław Araszkiewicz nie ukrywał, że najbardziej to podobał mu się stadion, unikając głębszej oceny gry swoich podopiecznych.
Jarosław Araszkiewicz
Co tu komentować, ładny stadion. fajna atmosfera. Sportowo pierwszą połowę żeśmy przespali. W drugiejchcieliśmy wnieść trochę ożywienia do gry, ale dostaliśmy dwie bomby. Szkody, bo mieliśmy dwie sytuacje, ale nie potrafiliśmy nawet trafić w światło bramki. Co zrobić, trzeba się szybko obudzić i następnych meczach zapunktować.
Marcin Brosz
W pierwszym meczu nie zagrał Alvaro, bo nie został zarejestrowany przez pracownicę PZPN panią Miśkiewicz, co uważam za skandal. Gdyby Alvaro mógł zagrać w Szczecinie wynik mógłby być inny, bo dziś pokazał co potrafi. Razem z Urbanem zagrali świetny mecz. Rozmiary wygranej mogą mylić. Warta to naprawdę dobry zespół. Pozyskali w przerwie zimowej kilku naprawdę niezłych zawodników. Zresztą poziom sportowy tej ligi jest bardzo porównywalny. Te różnice punktowe może są w niektórych przypadkach znaczne, ale decydują szczegóły. Dziś właśnie te szczegóły zadecydowały o naszej wygranej. Z oceną końcową zarówno Alvaro jak i Docekala jeszcze bym się wstrzymał. Tomas borykał się z poważną kontuzją. Trenuje z nami dopiero od 8 dni. On może grać tylko lepiej. Jest to młody zawodnik, na dorobku. Dał jednak dobrą zmianę za Kędziorę.






















