Już w piątek zostanie rozegrany kolejny mecz, albo jak woli Marcin Brosz kolejna bitwa o Ekstraklasę w której Piast zmierzy się z Wartą Poznań. W obu ekipach po pierwszej kolejce panują odmienne nastroje. Gliwiczanie bowiem musieli uznać wyższość Pogoni Szczecin. Poznaniakom natomiast udało się wywalczyć komplet punktów, choć… – To nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Bardzo przeszkadzała nam murawa. W zasadzie to się nie dało po niej biegać, ale myślę że w kolejnych spotkaniach już na lepszych boiska i my będziemy się lepiej prezentować – powiedział tuż po meczu z Polkowicami – Jarosław Araszkiewicz, trener Warty.
Dodajmy, że zielono-biali pokonali w tym spotkaniu broniący się przed spadkiem – KS Polkowice 1:0. Jedynego gola w tym starciu i to z rzutu karnego zdobył Krzysztof Sobieraj. Został on też uznany przez kibiców najlepszym piłkarzem meczu, za co pani prezes klubu – pani Izabella Łukomska-Pyżalska wręczyła mu osobiście ekstra premię w wysokości 1000 zł. – Mam nadzieję, że kolejne punkty uda zdobyć się także w Gliwicach – miało powiedzieć przy przekazywaniu premii pani prezes do zawodnika.
Strzelec gola w Gliwicach jednak nie wystąpi, bo w starciu z Polkowicami zobaczył czwartą żółtą kartkę. Pauzować również będzie Łukasz Jasiński. Na Okrzei nie zagra więc para podstawowych stoperów, choć trener Warty zdaje się bagatelizować ten problem – Brak „Jasiny” czy Sobieraja otwierają możliwość gry przed Maciejem Wichtowskim oraz Adrianem Bartkowiakiem. Wszyscy ciężko pracowali zimą i teraz nadchodzi moment, aby to udowodnić – mówi Jarosław Araszkiewicz.
Warta przed tym sezonem była wskazywana jako jeden z kandydatów do awansu. Miał to zagwarantować mocny skład z nazwiskami uznanymi w Ekstraklasie. Boisko szybko jednak zweryfikowały te plany i marzenia. Już po kilku pierwszych kolejkach drużyna z Dębińskiej straciła na to szanse. Przyczynił się m.in. do tego Piast wygrywając na Dembińskiej 3:1. Pierwszy za to zapłacił trener. Artura Płatka z początkiem listopada zastąpił Jarosław Araszkiewicz. W przerwie zimowej posypały się głowy zawodników. Pożegnano m.in. Krzysztofa Gajtkowskiego, Michała Golińskiego, Pawła Sasina, Macieja Scherfchena, Dominika Sobańskiego, Grzegorza Szamotulskiego i Mariusza Ujka. Starszyznę zastąpioną głodną sukcesów młodzieżą, zmieniono też taktykę i ustawienie. Warta z Polkowicami zagrała formacją 4-3-3 – Pierwszy pojedynek to była wielka niewiadoma. Wydarliśmy trzy punkty, choć gra nie wyglądała jeszcze tak jakbyśmy chcieli. Jednak najważniejszy jest wynik, minie bowiem trochę czasu i o stylu wszyscy zapomną. Zdobyliśmy trzy punkty i zbliżyliśmy się do górnej części tabeli – wyjaśnił nowym nabytek Warty – Maciej Mysiak.
W piątek poprzeczka powędruje jednak wyżej. Piast to na pewno lepszy zespół od Polkowic – Zdajemy sobie sprawę, że to co zaprezentowaliśmy przeciwko KS Polkowice na pewno nie wystarczy. Piast to zdecydowanie trudniejszy przeciwnik, w dodatku wystąpimy na wyjeździe. Mimo wszystko to będzie fajny mecz. Pora jest dobra, na trybunach zasiądzie pewnie sporo kibiców, a i boisko powinno być lepsze niż w Poznaniu. Na takiej nawierzchni będziemy w stanie sprawniej operować piłką i pokazać swoje możliwości – podkreśla 28-letni pomocnik.
Opracowanie Grzegorz Muzia
Źródła: wartapoznal.p/sportowefakty.pl/orangesport.pl





















