Mały wypadek przy pracy

Za niespełna  tydzień rusza liga. Starcie z Kolejarzem miało pokazać, że Piast jest optymalnie przygotowany do rundy rewanżowej. Zadowolonym można być jednak tylko z pierwszych 45 minut i  postawy trójki zawodników. Cicmana, Kędziory i Podgórskiego. Pierwszy po raz kolejny potwierdził, że jest w świetnej formie, „Kędi” strzelił gola, czyli zrobił to, co do napastnika należy.  Podgórski wypracował rzut karny i sam go wykorzystał.   Mimo to kapitan Piastunek nie miał po meczu szczęśliwej miny – Nie ma się z czego cieszyć. Przegraliśmy bowiem 3:2 , ale myślę, że jest to  tylko mały wypadek przy pracy, przed tym inauguracyjnym meczem w Szczecinie.

Pierwsze 45 minut nie wskazywało na to, że Piast zejdzie z boiska pokonany, co potwierdza Podgórski –  Z pierwszej połowy możemy być zadowoleni. Zdobyliśmy dwa gole, wypracowaliśmy sobie przewagę. – Co takiego zdaniem zawodnika stało się po przerwie? – Zadecydowały  te dwa szybko stracone gole.  Podcięło nam to skrzydła, zmieniliśmy też ustawienie i to nie funkcjonowało tak jak trzeba. Potem padła  trzecia bramka, a nam się już nie udało tej straty odrobić – wyjaśnia gliwiczanin.

Konsekwencją porażki w lidze była strata punktów. Może więc  dobrze, że ten pierwszy zimny prysznic przyszedł jeszcze przed pierwszym ligowym pojedynkiem? – Na pewno będziemy ten mecz  uważnie analizować i wyciągać wnioski. Miejmy nadzieję, że te błędy, które dziś popełniliśmy,  w spotkaniu  z Pogonią już się nie powtórzą.

Grzegorz Muzia
Foto – Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze